reklama

Ciąża po 40

Skąd ja to znam... głaskanie brzucha, gadanie do niego i czekanie na kopniaczki. Zawsze śpię odwrócona tyłkiem do Roberta a on się przytula od tyłu i ręka obowiązkowo obejmuje brzuchola:-D. To dopytywanie się w ciągu dnia czy Wanda śpi, czy rozrabia i co robi:))) Nasi mężczyźni dojrzeli psychicznie do posiadania dzieci:-D
 
reklama
Anka, my tez tak czesto spimy i tez wtedy obowiazkowo reka na brzuchu. A jak sie odwracam na drugi bok, to Rajmund tez sie odwraca i przez sen potrafi mruczec zeby "mlody skopal staremu tylek".:-D To jest rozczulajace.
 
Dziewczyny mój też bardzo przeżywał ciążę i wszystko co się podczas niej działo, przy porodzie był super no i teraz przy małęj też ekstra, nie spodziewałąm się tego po nim, zobaczycie, że Wasi faceci będa super ojcami :))))
 
Kłaczek to jest dokładnie to :-D jak się odwracam to słychać: ojca po dupsku kopać? poczekaj, ja ci pokażę :-D Zresztą chyba o to właśnie chodzi w tym dojrzałym ojcostwie...
Mamy nadzieję Majuśka że będą równie wspaniali potem jak teraz zachowują się wobec naszych brzuchów i małych kopaczy :-D
 
Katrina zgadzam się z Tobą w kwestii olewania wszystkiego co dookoła, wyjątek stanowią nasi mężowie i dzieci:-D Ostatnio mam dość warunków w PL i robienia z ludzi debili... ceny benzyny podnoszą znowu w górę i włos mi się jeży na karku, bo coś zapowiadają do 8 zł za litr... na razie oscyluje nieco poniżej 6 zł a to i tak jakiś koszmar. Chyba mam dość tego wszystkiego :baffled:
Moja ukochana "koparka" spi teraz ale przecież najfajniej się rozrabia po 21.00 gdy matka leży i czyta :-D niech jej ksiązka na brzuchu skacze!
 
Cześć dziewczyny :)
To się wierzyć nie chce!!! Nasza mała wczoraj spała 9 godzin non stop - czyli od 20.30 do 6.30 a dzisiaj - od 18.00 do 1.00 i od 2.00 do 7.00. No ja tak chcę już zawsze ;):):)
I teraz znowu śpi, ale już chyba raczej niedługo, więc zabieram się za sniadanko i kawkę.
Ja na szczęście poród i problemy z tym związane (zzo czy problem ciąć czy nie) mam za sobą. A nietrzymanie póki co mnie ominęło, ale kto wie - moja mama to ma, może odziedziczę to po niej ;)
A mój P ciąży tak nie przeżywał...wróć, nie pokazywał po sobie. A uwierzył, że jestem w ciąży jak zobaczył na usg. Wcześniej nie dowierzał ;) Za to teraz - na do widzenia jak tylko dziecko nie śpi - uśmiech musi od bobasa uzyskać :) Na szczęście nie budzi w tym celu :)

Lecę coś zjeść, miłęgo dnia :)
 
Oglądałam wczoraj ze 2 prognozy pogody i podobno nie miało być widać śniegu na horyzoncie i święta "po wodzie " miały być :)) A tymczasem za oknem u nas bialutko....nie lubię śniegu i zimy, ale do 26 grudnia to zdzierżę :-)
Olaboga, Aniu ... te podwyżki to jakaś masakra, paliwo po 8 zł:szok:....to wszystko poszybuje sporo do góry, to jakiś obłęd, skąd brać ta kasę:no::no:
 
Przysnęłam sobie po nocnym bieganiu... teraz szybciutko muszę nastawić pranie i przygotować obiad.
Majuśka nas dojazdy do pracy już kosztują 600 zł miesięcznie a co będzie dalej? Dzisiaj Robert oglądał instalacje gazowe do samochodu... szkoda nam silnika ale chyba nie będzie wyjścia jeżeli chce pracować tam gdzie teraz a robi dziennie 60 km tam i z powrotem. Poza tym jak paliwo pójdzie w góre to od razu wszystko bo zdrożeją koszty transportu. Od stycznia VAT dla dzieci idzie w górę... już nie wiem skąd brać pieniądze na normalne życie nie wspominając o jakiś luksusach czy nadprogramowych rozrywkach:-(
 
reklama
Aniu, ja jeżdżę z gazem już ładnych kilka lat i szkód na silniku nie zauważyłam. Ja jak ja - mechanicy też ;) Tak, że spokojnie gaz mogę polecić, bo rzeczywiście koszty nieporównywalne. Mój ojciec wcześniej też z gazem jeździł, a teraz napalił się na diesla no i żałuje ;) Ropniak fajnie mruczy, ale trzeba płacić ;)
Założenie gazu kosztuje, ale szybko się zwraca. Nie ma się nad czym zastanawiać :)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry