reklama

Ciąża po 40

Witajcie kochane

U nas dalszy ciag zabkowania zeboli nie widac a marud jest , pomaga dopiero po zelku
Misia moja starsza i jeszcze smodzielnie nie siedzi przyjdzie czas i bedzie siedziec nie zmuszam jej do tego nie podkładam poduszek , za to ostatnio duzo lezakujemy na podłodze i cwiczymy przewracanie i dochodzenie do zabawek , pracuje nad miesniami brzuszka i tez podnosi sie jak scyzoryk tzn zgina sie tak a to dobrze niech cwiczy , kazde dziecko rozwija sie w swoim tempie widocznie Klaudia ma troche opuźnione tempo
Rozbawiłas mnie z tym podkrdaniem przez kota właczyłam wyobraznie jak to moze wygladac hehe
Moj psiak nie ruszy nic Klaudi jak jej spadnie ani monia ani zadnej zabaweczki , powacha i zostawi , ale zanim jej nie było to kradł co popadło najbardziej pluszaki , wie cwaniak ze to niuni i nie ruszy
 
reklama
Dzisiaj miałam wizytę matki i chłopaków. Jako że są ferie to żadnych rewelacji ze szkoły małego nie było, duży chwalił się nowo zdobytymi uprawnieniami UDT na podnosniki. W końcu będę mogła spać spokojnie, bo zebrałysmy wymiary pościeli do wózka i matka zaczyna szycie od jutra... brak tych rzeczy spędzał mi sen z powiek chociaż niby jest dużo czasu jeszcze. Uspokoiłam się zupełnie, bo wiem że teraz w ciągu tygodnia cała pościel będzie gotowa. Zamówiłam sobie trzy zmiany do wózeczka:) Do tego końcówka szycia pościeli do łóżeczka, w sumie pięć zmian chyba mi wystarczy.
Teraz spokojnie odpoczywam niedzielnie i dziś nie kiwnę nawet palcem w kapciu :-D
 
Aniu Ty i niedzielne leżenie, przeciez jesteś hardkorem...może wpadłabyś tu do nas pomóc w remizie:-D:-D:-D..
Rano nie miałąm siły to Wam teraz napiszę....moja Kaśka robiła ta imprezę razem z koleżanką, w sumie przyszło jakieś 50 osób, jak się to towarzystwo popiło to było nie do opanowania:no::no::no: o 4 zadzwonił chłop od remizy żeby jednak przyjechac i to ogarnąc bo tragedia, pierwsi dotarli rodzice tej koleżanki ( bo Paćka się obudziła od tego telefonu i musiałam ją karmić ) no i zadzwonili do mnie, że tam sa zgliszcza:baffled:...musiałąm po drodze wstapić do Tesco, kupilam wiadro z mopem, bo to co było w remizie rozwalili, wory na śmiecie i takie tam...., rozwalili drzwi wejściowe metalowe ( na szczęście ojciec koleżanki je jakoś naprawił ) rozwalili stół kuchenny, a na podłogach było mokro ( z wszelkich możliwych płynów ) po kostki, mówię Wam czegoś takiego jak żyję nie widziałam, a imprezowało się swego czasu............NO nic, w sumie gówniarze pomagali potem sprzątać i o 9 remiza wyglądała całkiem znośnie, w międzyczasie pojechałąm brnąc przez zaspy wywieźc całą furę śmieci ( całe moje auto kombi zapakowane ) i pechowo jeszcze stuknęłam na parkingu pod remizą tego remizowego kolesia zderzakiem w zderzak, więc jeszcze oświadczenie o szkodzie pisałam, kuźwa mówię Wam....KOSMOS:no:....starsze rodzeństwo teraz odsypia, a ja zapierniczam przy Paćce i jesteśmy razem ze starym zombiakami:baffled:
 
Majuśka moge pomóc, nie ma sprawy tylko do tego Twojego Rzeszowa to ja mam jakieś 450 km:baffled: nim dojadę remizę wynajmą na kolejną imprezę a po obcych sprzątać nie mam zamiaru:-D Młodzież budź i niech się zajmie teraz Pati a Ty klapnij chociaż na chwilę przed nocką... swoją drogą człowiek rzeczywiście za młodu imprezował, ale nie niszczył w taki sposób i nie smiecił. Poza tym jak się chciało bawić, to rodzice zostawiali na głowie późniejsze porządki a nie żeby dwie rodziny musiały zarywać nockę i dzień, by po potomstwu ogarnąć lokal... To chyba jedna z kolejnych rzeczy, która świadczy o tym jak nasz świat się zmienia. I nie zawsze jestem pewna, czy zmienia się na lepsze... Współczuję Ci takich "rozrywek" i można mieć tylko nadzieję, że Kaśka "odrobi w polu" Twoje starania:-D
W sumie dziś odpoczywam, bo jutro robię cukier i chcę uspokoić organizm żeby mi cuda nie wyszły podczas badania. Do tego mam powtórną toxoplazmozę, gin mówi że jest w porządku i widac, że kiedyś chorowałam ale jest zobligowana do powtórzenia badań IGG ze względu na wysoki poziom antyciał. Ciekawe co mi jeszcze wymyśli? próby wątrobowe, HIV czy może jakieś inne cudo... Dowiem się za tydzień:)
 
Majuska ... z całym szacunkiem ale już sobie wyobrażam jak moja matka osobista wstaje o 4 nad ranem i zapierdziela żeby sprzątać remizę po MOJEJ imprezie :-D :-D :-D :-D
Podejrzewam że matka każdej z nas ... w myśl hasła: zadzieram kiecę i lecę :-D
ja po tak hucznej imprezie i demolce dostałabym opieprz i szlaban ... oraz jakąś wymyśla karę :-D budzić młodzież a WY odpoczywać !!!!!
Anko_d :-) HIV jak najbardziej jest w kalendarzu badań, natomiast toxa we francji jest robiona w każdym trymestrze obojętne czy masz futrzaki czy nie - ja też tak sobie robiłam :-) KOniecznie weź do przychodni jedzonko i jakąś wodę :-) bo po próbie możesz mieć odlot.
 
Ostatnia edycja:
Majuska ... z całym szacunkiem ale już sobie wyobrażam jak moja matka osobista wstaje o 4 nad ranem i zapierdziela żeby sprzątać remizę po MOJEJ imprezie :-D :-D :-D :-D
Otóż to, otóż to...Ja to bym się starała, żeby moja matka była ostatnią osobą, która się dowie o takowej demolce. Za moich czasów ( ;-)) to były imprezy ze sprzątaniem, na niektórych się zaczynało sprzątać zanim się na dobre zabawa rozkręciła ( miałam kolegę pedanta).

Misia, Kłaczek - dzięki, pocieszyłyście mnie z tymi kotami. To ja już wolę lanie na blat...
 
Niezly numer z remiza... A ja bym nie leciala sprzatac - jak DOROSLE dzieci narozrabialy, to niech DOROSLE dzieci sprzataja. Wiem, podla matka jestem.
Co do kocich atrakcji...
Wczoraj... Wychodzilismy z domu na spacer, wiec szybkie ubieranie ssaka, lekkie zamieszanie w zw. z tym. I dobrze ze byla u nas kolezanka i wychodzilysmy razem bo zamknelam za nami drzwi, domu, wyjechalam na chodnik, a ona mi zakomunikowala, ze wybral sie z nami na spacer kot.
icon_eek.gif
W bagazniku wozka spala smacznie Miyuki i telepanie wozka w ogole jej nie ruszylo. Wyjelam futrzaka z bagaznika nie bez pewnych trudnosci bo postanowila jednak drzemke kontynuowac, wzielam gadzine pod pache, otwarlam drzwi od domu, wpuscilam ja... Strzelila focha i poszla w glab domu. Zeby nie bylo tak calkiem bez wiochy, to wydobywanie opornego kotecka z wozkowego bagaznika, odbywalo sie przy akompaniamencie rechotu panow z obslugi jakiegos przeprowadzkowego samochodu, ktory wlasnie stal pod drzwiami sasiada. Na drugi raz po prostu zapne kotu szelki i niech sobie radzi.
 
Dziewczyny jestem...moja dziecinka najukochańsza chyba wyczuła, że matka ledwie żywa i jak zasnęła o 15 to spała do 19, całe 4 bite godziny mamusia również odespała i z zombiaka przekształciła się w młodą boginię :) Potem chwila zabawy, kapiel i dzidzi śpi po cycu dalej :)
Macie rację , teraz to jest inaczej, niż za "naszych czasów" , powiem Wam, że oni sprzątali, nie mogę powiedzieć, bo kible wypucowali, stoły i podłogi pomyli, śmiecie poznosili, mój Karol potem to wszystko na śmietnik wywalał, ale potrzebni tam byli dorośli, rozmiar "zgliszcz" był na tyle spory, że oni by tego nie ogarnęli, podejrzewam, że gdyby to była normalna impreza to nikt z dorosłych palcem nie kiwnąłby, tylko ze względu na to, że to 18 to cokolwiek chcieliśmy pomóc, zresztą przy wynajmie remizy trzeba było obecności rodziców no i była to mama tej koleżanki, więc ja nie mogłam pozwolić jej samej być za to wszystko odpowiedzialną, musiałam tam być i pomóc, inna sprawa, że to wszystko sie odbywało w godzinach nocnych, przy śnieżycy stulecia no i z dwumiesięczną córeczką na cycu:no:
Florentynko też wolałabym lanie na blat niż do Patrysiowego wózka, jesteś w zdecydowanie najlepszej sytuacji z nas wszystkich:-D:-D:-D:-D Ciekawe czy Basia nadal chce kotka podczytując nas ? :)))))))))))
 
reklama
Majusia, pewnie, że chcę kotka.Podobają mi się Wasze przygody z pupilami, może poza siuraniem na materaz, ale to się tak myśli - moje tak nie będą robić:-D A jak już będą - to będę już je kochać i wybaczę. Jedno Ci tylko powiem w związku z remizą - współczuję. Mają dzieci dobrą mamę :)
Aniu, ha, a ja teraz czasem nie mogę z pleców na boczek się przewrócić nad ranem. Myślę o jakiejś rehabilitacji.
Florentyna, dzięki Tobie pojęłam na czym te wielorazowe cuda polegają :) Dzięki :) I nie martw się - moje baby też zawsze większe od suwaczkowego było.
Zoyka, ja też mam jedną partię tetrówek szorstką, to zależy, tylko nie wiem od czego :)
Myśmy w weekend dziadków zaliczali a ponadto wczoraj mała dała taki popis, że myśleliśmy, że nie pojedziemy do dziadka, ale jakoś się udało.
A w sobotę dziecko zostało u moich rodziców a mnie mąż zabrał na kolację, pierwsze nasze wyjście wspólne od urodzin dzieciaczka. Fajowo było :)

Miłego dnia życzę i idę spać, bo siedzę od czwartej.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry