• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Ciąża po 40

reklama
Cześć dziewczyny. Mam 45 lat i obecnie jestem w 7 tygodniu ciąży . To była wpadka i absolutnie nie myślałam już o dziecku. Mam 3 córki (28 lat, 22, 9) kocham je nad życie . Nie wyobrażam sobie kolejnego dziecka. Moje życie jest poukładane zarówno zawodowo jak i prywatnie. Ale stało się . Przepłakałam ostatnie dwa tygodnie . Mąż mnie bardzo wspiera . Mówi że powinniśmy się cieszyć . Że przecież nie zrobiliśmy nic złego . A ja czuję się jak kretynka . Powiedziałam ostatnio że zaczęłam swoje życie od nastoletniej ciąży a skończę na na geriatrycznej. Mam okropne wyrzuty sumienia że nie chce tego dziecka. Ogólnie to ciąża przez trzech lekarzy skazana była na niepowiedzenie. Za pierwszym razem dwa tygodnie temu lekarz nic nie widział . Kazał zrobić betę . Było ponad 500 później powtórzyłam urosła o 88%. Po dwóch dniach dostałam krwawienie które trwało 10 dni . Byłam u trzech lekarzy i każdy nie dawał szans beta rosła ale przyrosty były słabe . Kiedy poszłam w ten poniedziałek do lekarza okazało się że jest zarodek i bicie serca( chodź lekarz stwierdził że za wolne) ale może się dopiero rozkręca . Sam był w szoku razem z położną . Dziś idę na USG na lepszym sprzęcie bo lekarz kazał mi przyjechać . Czuję że jestem w ciąży . Nie wiem czy wszystko skończy się dobrze ale mam okropne wyrzuty sumienia że nie czekam na te dziecko . Wiem że jeśli będę w ciąży to urodzę . Może wszystko się zmieni ale narazie to dla mnie tragedia
 
Cześć dziewczyny. Mam 45 lat i obecnie jestem w 7 tygodniu ciąży . To była wpadka i absolutnie nie myślałam już o dziecku. Mam 3 córki (28 lat, 22, 9) kocham je nad życie . Nie wyobrażam sobie kolejnego dziecka. Moje życie jest poukładane zarówno zawodowo jak i prywatnie. Ale stało się . Przepłakałam ostatnie dwa tygodnie . Mąż mnie bardzo wspiera . Mówi że powinniśmy się cieszyć . Że przecież nie zrobiliśmy nic złego . A ja czuję się jak kretynka . Powiedziałam ostatnio że zaczęłam swoje życie od nastoletniej ciąży a skończę na na geriatrycznej. Mam okropne wyrzuty sumienia że nie chce tego dziecka. Ogólnie to ciąża przez trzech lekarzy skazana była na niepowiedzenie. Za pierwszym razem dwa tygodnie temu lekarz nic nie widział . Kazał zrobić betę . Było ponad 500 później powtórzyłam urosła o 88%. Po dwóch dniach dostałam krwawienie które trwało 10 dni . Byłam u trzech lekarzy i każdy nie dawał szans beta rosła ale przyrosty były słabe . Kiedy poszłam w ten poniedziałek do lekarza okazało się że jest zarodek i bicie serca( chodź lekarz stwierdził że za wolne) ale może się dopiero rozkręca . Sam był w szoku razem z położną . Dziś idę na USG na lepszym sprzęcie bo lekarz kazał mi przyjechać . Czuję że jestem w ciąży . Nie wiem czy wszystko skończy się dobrze ale mam okropne wyrzuty sumienia że nie czekam na te dziecko . Wiem że jeśli będę w ciąży to urodzę . Może wszystko się zmieni ale narazie to dla mnie tragedia
Kochana nie wiem co co napisać , rozumiem obawy i to że planowałam inne życie ale może wcale nie będzie tak źle ... Może nawet będzie dobrze a widać że maleństwo walczy jak lew . Przytyłam mocno
 
reklama
Wiem że tu nie ma co napisać . Dzieci były dla mnie zawsze najważniejsze. Mam na ich punkcie fioła i wszystkie wraz z tą najmłodszą mówią zgodnie że jestem okropna „ sraczką jeśli chodzi o nie. Kiedy świadomie zdecydowałam się na ciążę w wieku 36 lat wiedziałam że to będzie moje ostatnie dziecko . Nasz córeczka , oczko w głowie . Ale od pięciu lat naprawdę spełniam się w swojej pracy . Mam czas wyjechać i rozwijać się . Mam ogromne wsparcie w starszych córkach ale myślę że tego to one nie zrozumią. Przeraża mnie wizja ciąży , badań , stresu i tego jaka będę matką w wieku 60 lat. Bardzo chciałam w tym roku zostać babcią a teraz być może będę mamą. Wiem że dużo pisze ale pomimo że mam ogromne wsparcie w mężu on podchodzi do tego z wielkim luzem i przekonaniem że to cud i nie jestem wstanie mu mówić bez przerwy złych rzeczy . A te uczucia we mnie buzują . Porozmawiałabym z moimi córkami ale boję się im powiedzieć …
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry