• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Ciąża po 40

Dziękuję
Trzymam za Ciebie kciuki i ściskam mocno. Przykro mi że straciłaś dzieciątko 🫂
Dziękuję a ja trzymam kciuki za Was 🫂 za zdrowe dzieciątko za to żeby Twój ukochany wrócił to tego jaki był i żeby szczęście i miłość gościła w waszym domku... Gdybyś miała ochotę popisać ,pośmiać się , pożalić czy cokolwiek to pisz śmiało ☺️

Dziękuje było ciężko ale jakoś to przerobiłam ja mam dwójkę dzieci nastolatków mój kawaler będziecie ale dobrze nam razem patrzymy na świat w tym samym kierunku i chcieli byśmy mieć wspólne dzieciątko ja długo mówiłam że do 40 daje sobie czas ( teraz myślę że nie ma co planować jak Bóg da to będzie i damy radę bez różnicy czy to będzie zaraz czy za 2 lata a jak się nie uda to też sobie poradzimy - teraz jakoś zluzowalam w tym temacie
u nas też była euforia i wszystkim się pochwaliliśmy w pracy już zastępstwo za mnie załatwili a tu takie wieści teraz wiem już że do końca 3 go miesiąca nie będziemy się chwalić jeśli się uda.
 
reklama
Dziękuję a ja trzymam kciuki za Was 🫂 za zdrowe dzieciątko za to żeby Twój ukochany wrócił to tego jaki był i żeby szczęście i miłość gościła w waszym domku... Gdybyś miała ochotę popisać ,pośmiać się , pożalić czy cokolwiek to pisz śmiało ☺️

Dziękuje było ciężko ale jakoś to przerobiłam ja mam dwójkę dzieci nastolatków mój kawaler będziecie ale dobrze nam razem patrzymy na świat w tym samym kierunku i chcieli byśmy mieć wspólne dzieciątko ja długo mówiłam że do 40 daje sobie czas ( teraz myślę że nie ma co planować jak Bóg da to będzie i damy radę bez różnicy czy to będzie zaraz czy za 2 lata a jak się nie uda to też sobie poradzimy - teraz jakoś zluzowalam w tym temacie
u nas też była euforia i wszystkim się pochwaliliśmy w pracy już zastępstwo za mnie załatwili a tu takie wieści teraz wiem już że do końca 3 go miesiąca nie będziemy się chwalić jeśli się uda.
Ja też dopiero po czwartym miesiącu chcę powiedzieć najbliższym bo wiem że wszystko się czasem zdarza.

Dziękuję za wsparcie 😊
 
Witam!
Jestem tu nowa, chcę napisać coś o sobie i zapytać Was o zdanie.
Wyszłam za mąż mając 28 lat. Półtora roku po ślubie zaszłam w ciążę. Nie mielismy problemu z zapłodnieniem.
Wcześniej unikaliśmy ciąży.
Dodam, że było to 11 lat temu.
Wszystko było dobrze do momentu aż zaczęły się brunatne plamienia. Trwało to kilka dni, nie pamietam już ile.
Lekarz kazał mi lezeć i brać lekarstwa - turinal i witaminę E.
Niestety, pewnego popołudnia, gdy poszłam do łazienki załatwić się, wszystko chlusnęło ze mnie. Poroniłam:(. Znalazłam się w szpitalu, miałam łyżeczkowaną macicę. To był 14 tydzień ciąży.
Po tym smutnym wydarzeniu nie mogłam się otrząsnać. Mysl o kolejnej ciąży przyprawiała mnie o mdłości. Potwornie bałam się powtórki.
Przestalismy z mężem mówić o dziecku. Ja postanowiłam dokończyć studia. Po moich studiach mąż kończył swoje. Zajęło to nam w sumie 5 lat. W miedzyczasie i po ukonczeniu studiów pracowaliśmy, urządzaliśmy się. Zaczynaliśmy od zera, nie mielismy wtedy nic, nikt nam nie pomagał.
Dlatego dorobienie się wszystkiego, co obecnie mamy zajęło nam sporo czasu.
Będąc już kilka lat po 30 pomyslałam, że najwyższa pora na dziecko. Jednak tamte wspomnienia wciąż żyły. Trudno było przełamać się. Po wielu rozmowach z mężem, po wizycie u lekarza doszliśmy do wniosku, że bedziemy się starać o dziecko.
Udało się od razu, w pierwzsym miesiącu. Miałam wtedy 36 lat. Ile nerwów i strachu kosztowała mnie ta ciąża wiem tylko ja i osoby, które przeżyły coś podobnego.
Po 9 miesiącach urodziłam wspaniałą, zdrową córeczkę. Niedługo pomyślałam, że przecież mała nie może być sama, że dobrze jest mieć rodzeństwo. Podjęlismy decyzję aby mieć drugie dziecko. Powiodło się w trzecim cyklu, od decyzji. Urodziłam drugą, wspaniałą córkę.
Różnica wieku pomiedzy dziewczynkami, to 2 lata. Obie są cudowne, rozwijają się wspaniale. Obie ciąże minęły bez większych komplikacji.
Oba moje porody odbyły się drogami i siłami natury. Nie było zadnych komplikacji. Drugi poród był wręcz ekspresowy. Trwał półtorej godziny.

Zawsze chciałam mieć trójkę dzieci. Obecnie mam trójkę, licząc Aniołka. Myslę o jeszcze jednym, ale trochę się obawiam.
Mam obecnie 41 lat. Czy to nie za późno na ciążę?
Znam osobiście wiele pań, które rodziły nawet później. Razem ze mną urodziła zdrowego synka kobieta w wieku 47 lat.
Chciałabym znać Wasze zdanie.
Czy mając dwójkę dzieci warto w moim wieku starać się o trzecie? Czy w Waszym otoczeniu są panie, które świadomie decydują się na ciążę w póżniejszym wieku?
Nie mam na mysli tzw. "wpadki". Gdyby coś takiego mi się zdarzyło, nie ulega wątpliwości, że ciążę chciałabym, jak najbardziej, donosić. Może nawet byłabym zadowolona, że problem sam się rozwiązał.
Ale wracając do tematu, co mi odpowiecie, poradzicie?
Tylko proszę, nie smiejcie się.
Ja urodziłam w wieku 42 lata trzecie dziecko ,dwójka dorosłych już była w domu(19 i 16 lat), dzisiaj córka ma 14 lat jest przemądra i przefajna ,rodzeństwo ją kocha ,ja mam się dobrze pracuję .... U mnie była to wpadka , ale ,,cudowna"
 
Ja urodziłam w wieku 42 lata trzecie dziecko ,dwójka dorosłych już była w domu(19 i 16 lat), dzisiaj córka ma 14 lat jest przemądra i przefajna ,rodzeństwo ją kocha ,ja mam się dobrze pracuję .... U mnie była to wpadka , ale ,,cudowna"
Cudnie się czyta takie wpisy 😍 i dziękuję ja w głowie ciągle się miotam z jednej strony chce z drugiej boje się trochę o zdrowie dziecka i o to czy sobie poradzę i jak wtedy będzie wyglądała moja przyszłość ( w sensie że nie będzie już taka beztroska) ale takie wpisy podnoszą na duchu że warto . My zdajemy się na los ale w głowie różnie się dzieje i jeszcze czekam na pierwszą @ po poronieniu ponoć do 8 tygodni powinna wystąpić więc mam jeszcze czas do końca miesiąca .

Co by nie było zawsze sobie radziłam i tym razem też sobie poradzę mam nadzieję

Kataryna mam nadzieję że u ciebie sytuacja powoli się poprawia
 
Cudnie się czyta takie wpisy 😍 i dziękuję ja w głowie ciągle się miotam z jednej strony chce z drugiej boje się trochę o zdrowie dziecka i o to czy sobie poradzę i jak wtedy będzie wyglądała moja przyszłość ( w sensie że nie będzie już taka beztroska) ale takie wpisy podnoszą na duchu że warto . My zdajemy się na los ale w głowie różnie się dzieje i jeszcze czekam na pierwszą @ po poronieniu ponoć do 8 tygodni powinna wystąpić więc mam jeszcze czas do końca miesiąca .

Co by nie było zawsze sobie radziłam i tym razem też sobie poradzę mam nadzieję

Kataryna mam nadzieję że u ciebie sytuacja powoli się poprawia
U mnie beta wystrzeliła z przyrostem 174% a z mężem to dalej dość skomplikowane.
Chyba dużo o tym rozmyślam i się sam nakręca. Dziś powiedział że cieszy się że spełniło się moje marzenie- to dość przykre.
Wcześniej mówił że się boi ale chce, x pierwszej ciąży bardzo się cieszył. Czuję się oszukana i jakbym go w dzieciaka wrobiła. Tylko sam jeździł do kliniki składać podpisy i oddać nasienie.

Cieszę się że jestem na tej grupie. Wstydziłabym się powiedzieć o tym komukolwiek bo to takie upokarzające.

On tak naprawdę jest bardzo troskliwym ojcem- aż do przesady bym powiedziała. Myślę że z czasem to sobie ułoży i jak zobaczy malucha to też popłynie.
Ale to co teraz mam z nim jest nie w porządku, trudno będzie to zapomnieć.

Staram się na razie o tym nie myśleć ale z chęcią walizki poszły by za drzwi. Popsuł mi radość z tej ciąży, jakbym mało miała zmartwień przed USG i prenatalnymi.

No cóż. Szkoda gadać...
 
U mnie beta wystrzeliła z przyrostem 174% a z mężem to dalej dość skomplikowane.
Chyba dużo o tym rozmyślam i się sam nakręca. Dziś powiedział że cieszy się że spełniło się moje marzenie- to dość przykre.
Wcześniej mówił że się boi ale chce, x pierwszej ciąży bardzo się cieszył. Czuję się oszukana i jakbym go w dzieciaka wrobiła. Tylko sam jeździł do kliniki składać podpisy i oddać nasienie.

Cieszę się że jestem na tej grupie. Wstydziłabym się powiedzieć o tym komukolwiek bo to takie upokarzające.

On tak naprawdę jest bardzo troskliwym ojcem- aż do przesady bym powiedziała. Myślę że z czasem to sobie ułoży i jak zobaczy malucha to też popłynie.
Ale to co teraz mam z nim jest nie w porządku, trudno będzie to zapomnieć.

Staram się na razie o tym nie myśleć ale z chęcią walizki poszły by za drzwi. Popsuł mi radość z tej ciąży, jakbym mało miała zmartwień przed USG i prenatalnymi.

No cóż. Szkoda gadać...
Oj biedna , przytyłam mocno ... Masz nas kobietki 40+ 🙃 i pamiętaj jesteśmy silniejsze niż mogło by się nam i wszystkim w koło wydawać . Poradzisz sobie , pewnie troszkę jest tak jak mówisz że się nakręcisz ale to i tak nie usprawiedliwia jego zachowania myślę że jest przerażony i może boi się też o syna i o to jak się odnajdzie w roli podwójnego taty czy nie zrobi jak była żona nie odrzuci syna ale tak jak mówisz planowaliście to razem i powinien też myśleć o tobie o was o waszym dziecku też powinien myśleć ... Ale wiesz co nie mamy na to wpływu wiem że jest ciężko ale wiesz co dziecko to mimo wszystko cud i największą miłość matki i staraj się cieszyć ta cisza za was dwoje dla siebie i dla dziecka a może i mężowi się udzieli ...
Gratuluję pięknej bety trzymam kciuki za następne badania i twoje lepsze samopoczucie ❤️
 
Oj biedna , przytyłam mocno ... Masz nas kobietki 40+ 🙃 i pamiętaj jesteśmy silniejsze niż mogło by się nam i wszystkim w koło wydawać . Poradzisz sobie , pewnie troszkę jest tak jak mówisz że się nakręcisz ale to i tak nie usprawiedliwia jego zachowania myślę że jest przerażony i może boi się też o syna i o to jak się odnajdzie w roli podwójnego taty czy nie zrobi jak była żona nie odrzuci syna ale tak jak mówisz planowaliście to razem i powinien też myśleć o tobie o was o waszym dziecku też powinien myśleć ... Ale wiesz co nie mamy na to wpływu wiem że jest ciężko ale wiesz co dziecko to mimo wszystko cud i największą miłość matki i staraj się cieszyć ta cisza za was dwoje dla siebie i dla dziecka a może i mężowi się udzieli ...
Gratuluję pięknej bety trzymam kciuki za następne badania i twoje lepsze samopoczucie ❤️
Dziękuję bardzo.
Oczywiście nie poddaję się. Przeszłam dużo i wiem jak silna jest miłość matki.
Poronienie rok temu złamało mnie bardziej niż śmierć mojego pierwszego męża. Nie wiem jak to działa ale jest .
Ciąża wynagradza mi wszystko i jest moja, upragnioną i wyczekana.
Zbieram wszystkie strzykawki po zastrzykach, które wzięłam podczas starań. Nieprawdopodobne ile jesteśmy w stanie przejść dla tego cudu jaki dojrzewa😊

Pozdrawiam
 
Dziękuję bardzo.
Oczywiście nie poddaję się. Przeszłam dużo i wiem jak silna jest miłość matki.
Poronienie rok temu złamało mnie bardziej niż śmierć mojego pierwszego męża. Nie wiem jak to działa ale jest .
Ciąża wynagradza mi wszystko i jest moja, upragnioną i wyczekana.
Zbieram wszystkie strzykawki po zastrzykach, które wzięłam podczas starań. Nieprawdopodobne ile jesteśmy w stanie przejść dla tego cudu jaki dojrzewa😊

Pozdrawiam
I tak trzymaj kochana ❤️ w kobietach siła a dzieci tylko jej nam dodają 🫂 będzie dobrze
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry