Cześć dziewczyny, witam znad kawki

Kurczę, nie mogę wykrzesać z siebie energii, żeby zrobić cokolwiek ponad to, co muszę...
Przedwczoraj, po szczepieniu mała dwie godziny spała u mnie na rękach, nie dawała się odłożyć i tak rozpaczliwie płakała, a wczoraj pięć godzin bez snu, przy czym ostatnie dwie to horror. Dzisiaj zobaczymy.
Majuska, oczywiście trzymam kciuki, będzie dobrze, zobaczysz.
U nas też wieje, nie wiem czy na spacer pójdziemy, bo jeszcze nas porwie.
Katrina, ja nie mam zwierza, ale kotecek super
Aniu, tak to od zwyczajów szpitala zależy, po cc to na początku trudno bywa, mi małą przynosili i potem zabierali i znowu, ja zresztą na początku miałam problez z karmieniem i dokarmiali dzieciaczka. Ale czasem dają bobasa i radź sobie jak chcesz.