Używasz bardzo starej przeglądarki. Nasza strona (oraz inne!) może nie działać w niej dobrze. Naprawdę czas na zmianę na przeglądarkę, która będzie bezpieczna i szybka, na przykład darmowego Firefox, albo darmową Operę. Obie są bardzo szybkie, bezpieczne i wygodne.
Basiu - ten urlop, to przymusowa przerwa w pracy, bo nasi uczestnicy ustawowo muszą mieć wolne. Do tych dni odmierzam czas, bo już jestem nimi zmęczona, natomiast 15 sierpnia jedziemy na tydzień nad Solinę
A z Marzenką dobrze się stało i mała już na świecie
To oby tylko była ładna pogoda, to popływacie, pooddychacie świeżym powietrzem. A ja pozazdroszczę
A teraz u mnie tak duszno się zrobiło potwornie, bo przy upale pokropiło trochę, teraz paruje no i duszno jest jak w tropikach.
O, zagrzmiało, może będzie burza, przydałoby się, żeby tak porządnie popadało... Ochłodziłoby się trochę.
U nas na dworze upał i chmurzy się ale nie pada i nie grzmi, ale w pracy mam zimno i siedzę w polarze. Byle szybko wyjść do domu, bo zamarzam.
Jutro się wygrzeję. Jedziemy na górę Żar na pokazy modelarskie, bo mój M był kiedyś modelarzem i mój tata zresztą też, więc lubimy takie klimaty
Tam jest jakieś lotnisko szybowcowe, prawda? Raz tam byłam, ale nie wiem, czy dobrze pamiętam.
Mnie jutro impreza u mamy czeka (imieniny) a w niedzielę spotkamy się za znajomymi.
Coś ta burza nie nadciąga... pewnie przejdzie bokiem. Siedzę bez sił... Jedyne co - byłam w sklepie z klimatyzacją - od razu lepiej mi się zrobiło, łaziłam między półkami bez sensu i chłodziłam się
To zależy kiedy będzie wracał, burza niekoniecznie długo trwa, może przejdzie przed jego powrotem.
A ta moja łazi opłotkami, z daleka mruczy, ja już nawet kwiatki na balkonie poprzestawiałam ze strachu przed wiatrem a tu nici...
Edit: I w tym momencie jak nie huknie... Może jednak coś z tego będzie
Basiu może to ta sama co u nas, tylko taka rozwłóczona? U mnie też się kręci zaraza jedna. Teraz, to niech czeka, bo M właśnie z pracy wychodzi, ojoj joj!
Mnie nie zależy, bo na razie nie wychodzę, a mój P zmotoryzowany, więc deszcz mu nie straszny - to niech ta burza pourzęduje u mnie na razie, żeby wszyscy suchą nogą dotarli do domu
Nie lubię takiej duchoty, oj nie lubię, nie jestem stworzona do życia w tropikach.
Ty pewnie też niedługo pójdziesz do domu, więc miłego weekendu życzę i lepszej pogody
Witajcie kochane! Bardzo Was sorry, ze tak sie nie odzywam ale wiecie 4 dzieci i duży brzuszek - no kurde nie wyrabiam, żeby jeszcze tu poczytać z Wami, choc strasznie to lubię! i mi sie za Wami tęskni! Zaraz spróbuje doczytać co sie u Was dzieje, bo nic jeszcze nie poczytałam a u mnie w skrócie: Róża Józefina podobno waży około 700 ale czy ten mój lekarz się nie pomylił? bo wszędzie pisze o jakichś max 560dag;/ no cóż prawie 1 kg jak dla mnie coś w tym musi być bo mam bębenek duuuży ;D Całe usg mała się "modliła"więc nawet w 3D nie widziałam jej twarzy ;P za to nózie ma takie słodziutkie! Starsza córka prawie płakała z zachwytu Wszystko z malutka OK. Dziś gazeta która leżała mi na brzuchu podskakiwała - tak nasz kwiatuszek kopie! Ja też ok tylko zgaga mnie zamęcza i mogę pić tylko Pepsi (o zgrozo). Wkrótce mam test obciążeniowy glukozą - jak pomyślę to już mi niedobrze! U nas dziś upał niemiłosierny przeplatany zbawczym podeszczowym ochłodzeniem. Ledwo dychałam ;D
Całuski kochane a co zMarzenką ciężarówka do rozładowania ;* - muszę poczytać. Ściskam i przytulam Was wszystkie!