reklama

Ciąża po 40

Witam się ja nic się nie rozwiera plamienie zanikło tak ,że jeszcze w dwupaku zostajemy pewnie ten tydzień.Zresztąponoć w sobotę ma być okropna pogoda i tak do Zośki .Więc wytrzymam bo upały mnie dobijały .Ta pogoda jaka teraz jest jest cudna i w taką najbardziej żałuję ,że mała zamiast w wózeczku jeszcze w brzusiu.Co do chłopa to akurat dość dawno temu ale odbierał porody zwierzęce ,a potem jak najtroskliwszy tatuś latał do szczeniątkówi płakał jak trzeba je było wydać.Nie wiem czemu uparł się ,że nie chce rodizć ze mną bo wszyscy w rodzinie byli ze swoimi paniami namawiają go nawet nasz syn też chętny do porodu rodzinnego.Ale jest jaki jest nie narzekam aż tak wszystkie remonty i naprawy nie wymagające sprzętów specjalistycznych i wielkiej wiedzy mam za frico on to robi.Sprząta lepiej niż ja (dokładniej) gotuje nawet nieźle ale raczej mu sie nie chce więc muszę tym zająć się sama.Uwielbia ogródek i kwiaty .Kocha dzieci budował im huśtawki,domki ,teatrzyk.Nosił na barana przewijał ,ubierał kąpał.A ,że ma swoje idiotyczne zagrywy i potrafi doprowadzić do łez i czepia się czasem o byle drobiazg .Cóż nikt nie jest doskonały.
 
reklama
Hełoł ...
ja po myciu okien ale jak mam stresa to sprzątam tak głupia i nawet przypominam sobie jak działa odkurzacz :-D
Majuska ja żółtko daję albo do obiadku warzywnego albo do kaszki. Gotuję jajo takie nieco luźniejsze ale na twardo i 1/2 rozcieram z kaszką, co drugi dzień. Są - chyba właśnie z Gerbera zupki z zółtkiem i masłem - ponieważ młody ma ta nietolerancje to unikam jeszcze masła i samodzielnie gotuję szczęśliwe jaska :-D
I witam wszystkie 2 w 1 i 1 w 2 :-D
 
Ostatnia edycja:
Witam sie,
U mnie nadal nic, chociaz wczoraj wieczorem myslalam ze juz cos. A dzis mnie wszystko wku... i zaraz cos rozniose. Laptop tez a to juz zly znak &%$#!!!
 
Noz, kurka! TO naprawde foch! Zobaczymy kto lepszy... Bo Rajmundowi juz mniej wiecej przeszlo - wczoraj wieczorkiem juz gadal normalnie, dzis rano maly nas obudzil wczesniej, wiec szybciutko zrobilam mu kanapki i kawe w termos, spokojnie informujac ze pod tym wzgledem to ma lepiej niz inni bo nie jest ogolnie przyjetym zwyczajem, zeby kobita doroslemu facetowi, wyposazonemu w pare rak, kanapki do pracy robila. Czy kanapki w ogole... Cos mowil zebym zadzwonila do niego jak Klaka wypisza, to on by sie urwal z pracy i pojechal po niego. No, chyba mnie nie zna - jak wczoraj dalam rade go zawiezc, to i przywiezc bym dala rade. Co prawda to prawie 3km, ale transporter swietnie "siada" w poprzek wozka i da sie jechac z dzieckiem w wozku i kotem na wozku. Dzwonili jednak ze Klaczka potrzymaja do jutra bo poziom mocznika we krwi jest podwyzszony - no, jakby nie byl to bym sie zdziwila skoro kot byl zatkany. Generalnie jestem grzeczna, ale zdystansowana - rozmawiam, ale nie smieje sie, nie zagaduje. Pozywiom, uwidim. A! I jestem zbyt zmeczona zeby miec ochote na igraszki - tak szczerze mowiac to nie musze tego udawac, ale jakby ktos pytal, to nicnierobienie jest cholernie meczace.

Jego Wysokosc od dwoch dni wstaje nad podziw wczesnie - wykopuje sobie koderke na buzie i wlacza ryczek. No i wedruje po lozeczku jakby mu motorek doczepili...
 
witam się,

A mnie sie przypominają smarkate lata. Tak sie cieszyłam, że tym razem ta ciąża taka bezchorobowa... była, owszem do początku 8 m-ca. Teraz niby taki tam katar, ale to dla mnie najgorsze. Ale nie dam się!!!!!

Miłego dnia!
 
Klaczku moja babcia tez tak robi cale zycie dziadkowi jedzenie i podstawia pod nos i teraz dopiero majac 70 pare lat ona sie wkurza, ze on po miescie lazi zamiast przyjsc na czas a o 5-6 wraca i siada i oczekuje;) a nas poucza, ze chlopom pod nos nie dajemy i zastanawiam sie kiedy jej to przejdzie ;-))

Katrina
oby wiecej sie nie rozwinelo, katar mozna zwalczac kroplami do nosa, gorzej jak dojdzie gardlo i goraczka.
A pogoda jest nad wyraz sprzyjajaca ;-))
 
Katrina kuruj się :-( katar to dla mnie najgorsza zaraza wpsółczuje serdecznie.
Ja echhhh zaraz myje okno w sypialni, bo MUSZEM ;-)
Jutor przychodzi Pani Opiekunka i zobaczymy ... jutro się muszę spakować, jeszcze jakieś ostatnie pranie, jutro mam m. usmażyć 10 kotletów schabowych :-) bo to usmażę, ma pierogi z biedronki to przezyje 2 tygodnie, swej matce ugotować pulpeciki i inne potrawki z indyka i kureczaka, młody ma obiadki, kaszki i takie tam ... szkoda że jutro ma tylko 24 godziny :-(
Lece myć okno :-)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry