reklama

Ciąża po 40

Wiedziałam, że ktoś musi miec równie źle jak ja na świecie :-) Faceci są straszni, okropni i w ogóle. Zgodnie z przewidywaniem mój chrapie już od 45 minut, bo przecież nie spał od 2 w nocy :szok: i on taki zmęczony. Słodkim głosem powiedziałam, cos ty? ja przecież mam tak co nockę... odp: ale ty możesz pospać w dzień a ja pracuję #$#$#$%#@ (bluzgi najgorszego gatunku). Ciekawe kto gotuje obiad, prasuje, pierze i sprząta? Pewnie krasnoludki z gnomami :wściekła/y: pomijam już opiekę nad także JEGO córką, która bywa grzeczna a bywa nieznośna. I jeszcze głupie teksty, że on przynosi do domu pieniądze... a ja to niby zakopuję je w garnuszku pod miedzą. Moja pensja wpływa regularnie na konto plus inny mój niewielki dochód. Fakt, że to 1/3 jego zarobków ale jednak grosz ode mnie też jest :wściekła/y:
Do tego obiadek pod nos i to o której chce godzinie a nie o stałych porach, śniadanko do pracy, kawusia pod nos a niekiedy i kolacja przed oczami... i jeszcze słyszę: kochanie możesz mi podać mineralną? nie, nie mogę :wściekła/y: bo boli mnie noga, bo boli mnie zołądek a szew po cc ciągnie. Chała! dość wykorzystywania, to jest bunt na pokładzie Bounty :-)
Sandy u mnie też było zdziwienie - brak skarpet - bo brudne zostały upchnięte klasycznie pod łóżko. Poszedł w dziurawych :)))) od tego dnia żadna skarpeta się nie poniewiera po podłodze, spodnie do prania ładnie w koszu, podkoszulki też. Tyle mojego zwycięstwa:))
Kłaczek to wygląda na klasycznego focha. Albo mu przejdzie albo nie ale wtedy wygrasz wojnę o krasoludki robiące zakupy.
Azula to już w sumie niewiele czekania, ale mało fajnie bo każda z nas liczyła że dzisiaj zostaniesz w szpitalu i już będziesz o tej godzinie z malutką...
 
Ostatnia edycja:
reklama
Ta chłopy to oszołomy mojego nijak nie umiem na poród namówić :-(.A ,że jestem w domu może i dobrze bo ona nie jest za duża i ten tydzień jej sie przyda bo po porodzie dziecko przecież leci z wagi więc niech ma zapas .Może sie rozkręci samo.Ordynator wie co mówi jak czekac to czekać.Ja już mam dość no ale dla dobra dziecka te kilka dni wytrzymam:tak:.Po badaniu troche plamię ale to ponoć normalka..Dziękuję jeszcze raz za kciukasy
 
Wiedziałam, że ktoś musi miec równie źle jak ja na świecie :-) Faceci są straszni, okropni i w ogóle. Zgodnie z przewidywaniem mój chrapie już od 45 minut, bo przecież nie spał od 2 w nocy :szok: i on taki zmęczony. Słodkim głosem powiedziałam, cos ty? ja przecież mam tak co nockę... odp: ale ty możesz pospać w dzień a ja pracuję #$#$#$%#@ (bluzgi najgorszego gatunku). Ciekawe kto gotuje obiad, prasuje, pierze i sprząta? Pewnie krasnoludki z gnomami :wściekła/y: pomijam już opiekę nad także JEGO córką, która bywa grzeczna a bywa nieznośna. I jeszcze głupie teksty, że on przynosi do domu pieniądze... a ja to niby zakopuję je w garnuszku pod miedzą.
Do tego obiadek pod nos i to o której chce godzinie a nie o stałych porach, śniadanko do pracy, kawusia pod nos a niekiedy i kolacja przed oczami... i jeszcze słyszę: kochanie możesz mi podać mineralną ? nie, nie mogę :wściekła/y: bo boli mnie noga, bo boli mnie zołądek a szew po cc ciągnie. Chała! dość wykorzystywania, to jest bunt na pokładzie Bounty :-)

.


Hihihi to jakbym ja pisała a osobie i swoim Jarku. Mam dokładnie tak samo. Faceci są tacy sami ? Przewidywalni? No fakt, są prości w obsłudze: seks, jedzonko, pilot i zero gadania. Ale żeby takie same odczucia i zachowania ?

roznica: boli mnie kolano , szew ciągnie i zarabiam więcej niz 1/3 zarobków M. :)

azula - a to Co numer,. Kurcze mogli wywołać, zwłaszcza ze krwawisz. Coż ,czekamy dalej na Amelkę :)
Nic na siłę z tym byciu przy porodzie. Mój miał być ale jak sie okazało ze CC to się przyznał ze kamień z serca bo sie bał tego bycia przy porodzie.A potem dodał komentarz ze pewne sprawy powinny facetów nie dotyczyć i ze powinno byc tak, ze kobieta jedzie na porodówke, facet pije a ze 3 dni przywozi ja z dzieckiem do domu.
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
Azula osz Ty!!! No ale samo ruszy i juz! jestem dobrej mysli! A Amelka faktycznie mala, zazdroszcze, tez bym chciala takie male urodzic!

Ja mojemu podaje pod nos obiad 3 dni w tygodniu, 4 pozostale albo on mi podaje, albo jemy poza domem albo nikt nikomu nie podaje;-) Kolacji i sniadania nie podaje, bo moj je kiedy chce i na ogol kolacje je 3, kazda o innej porze.

Co do porodu...jestem zdania, ze dziecko nie tylko kobiety jest i kobieta znosi bol i cierpienie a facet ma w domu zostac? no sorry, niech chociaz bedzie i wspiera i za reke trzyma, tyle chociaz jego roli w porodzie. A nie, ze zrobilem, ona urodzila, wstaje i pampery zmienia.
Dziecko nasze, razem chcielismy i razem urodzimy. Moj na szczescie byl przy pierwszym i teraz nawet sie nie zastanawia bo mowi, ze to piekne, najpiekniejsze w zyciu i nic strasznego:-) miedzy nogami stal zreszta i dziecko lapal, dzieki niemu tylko wiedzialam, ze nie bylam nacieta:-)
 
Zoyka on stwierdził,że przez to ,że faceci oglądają poród rodzi się mniej dzieci(odraza do seksu empatia) lub wprost przeciwnie "rodzą" sie sadyści.Według niego faceci nie powinni tego widzieć.Krwawie tak lekko to po badaniu bo usiłował wsadzić palec do szyjki ,która jednak jeszcze nie gotowa.Zreszta według mnie i moich wyliczeń jajeczkowanie miałam 18 sierpnia więc szybciej jak owego 18 nie mogliśmy jej powołac do istnienia .Tak rozumując to chyba w granicach 18 rodzić się dopiero powinna.A tak to 16 mam się zgłosić gdyby się nie ruszyło.Zresztą ten lekarz jest naprawdę dobrym specjalista prowadzi b .dobrą prywatną klinikę zresztą ordynatorem się za głupotę nie zostaje.Choć bym malutką już chciała w ramionach utulić tą chwilę jeszcze zaczekam:tak::-)
 
Ollena - widzisz Ty masz takie podejście, a ja diametralnie inne. Nie chcę i nie wyobrażam sobie mojego męża na porodówce. To nie miejsce dla Niego, a on na szczęśc ie nie chce, więc pasuje.

Azula - nic na siłę, nie każdy facet chce i powinien byc przy porodzie.
 
Mój na porodówce mnie bardzo mile zaskoczył, od początku wiedział, że idzie do porodu i faktycznie dał z siebie wszystko, bardzo mi pomógł, gdy miałam totalny kryzys to on mnie z niego wyciągnął, nie wyobrażam sobie rodzić bez współodpowiedzialnego za ten ból tatusia;-), on tego wogóle nie żałuje, twierdzi, że to piękne i że nie mógłby być gdzieś indziej, żeby przegapić moment jak jego dziecko wychodzi na świat, zabroniłam patrzeć między nogi, ale i tak zaglądał i kompletnie nie był jakiś tym przerażony. Po całej nocce pojechał do domku i w samotności wypil 2 browary, a potem padł jak przecinak, ale całkiem szybko wstał i znów przyjechał do mnie do szpitala, nie było mowy o chlaniu z kumplami ;)
 
hełoł z wieczora :-)
pogoda się łądna zrobiła,ze aż mi się wracać do domu nie chciało ze spaceru ale wróciłam :-D
stwierdziłąm, że umyje u modego okno i upiorę roletę ... co pomyślałam to zrobiłam... a o 17:30 byłam już w lesie na kijach ...
Nie będę narzekała z swego m. ... jest bezmyślny, dla niego zaraz wracam może trwać 5 minut jak i 5 godzin a potem ma zadziwienie : ale o co chodzi, milion razy mu mówię to samo, jest bałaganiarzem większym ode mnie ... nie potrafi obsługiwać pralki i żelazka (tzn dość załosnie to czyni) obrazy stoją pod ścianą od ponad 4 lat ... kocha gadżety i II wojnę świkatową i ma ponad 20 par spodni :-D
rozmowa z moim m., ja na spacerze na rynku, m. pojechał do psa Psa z pracy dać mu żarcie i wodę, po drodze mieszka teść ddo którego m. wpada na kawkę ...
niedziela, godzina 14-14:30 ... dzwonie do m.:
ja: hej, gdzie jesteś
m.: z tatą
ja: oki a o któej wracasz?
m.: zaraz będę
ja: oki
(dojazd zajmuje ok 10 minut, siedzi na kawie ... myśle sobie będzie po 15...)
po 15:
mój sms : "?"
jego sms: zaraz wracam, jestem z tatą ...
nie będę cytować moich sms i jego odpowiedz ale zaraz trwał do 17:30
okazało się że z tatą to on był ale w tym idiotycznym sklepie... mleko, które miał kupić zostawił w siatce z zakupami ojca ... i się zadziwił że mu robię zadymę bo przeciez o co chodzi ??
zrobiłąm mu nalot dywanowy i tsunami :-) ale ...
rano chodzi po bułki do piekarni ... potem przewija młodego, karmi ... jak mi sie chce to robie śniadanie ... w czasie gdy on karmi młodego ale najczesciej czeka na mnie śniadania i kawa (no i 2 śniadanie do pracy też miałam)... Dziś jak wrócił z pracy stałam odziana w strój na kije ... poinformowąłam go co ma sobie wziać na obiad no i że w swej łaskawości nastawiłąm wodę na kuskus, młody powinien coś wciągnać - może jakiegoś banana a ja właśnie idę sobie na kije ooo wróciłam, młody wykapany, nakarmiony w łóżeczku.
 
Majuska moj mial dokladnie to samo:-) a nawet browarow nie bylo bo mowil, ze byl tak zaaferowany i szczesliwy ze nie mogl.

No i przy porodzie byl tylko on i polozna, ona go spytala czy bedzie jej pomagal czy ma zawolac jeszcze kogos do pomocy. Zaklinal sie, ze bedzie za glowa a pozniej praktycznie caly czas stal miedzy nogami i on lapal Patryka na rece.
Tak jak mowi Majuska...wspolsprawca bolu tez powinien chociaz wspierac i byc z kobieta.

Azula dobry ten Twoj maz z takimi pogladami. Powinien sie z moim spotkac, to by go naprostowal. O dziwo moj po porodzie uwaza mnie za piekniejsza i wspanialsza i dzis spytal dlaczego ja sie w ogole nie boje (????) bo on juz sie strasznie stresuje tym, ze bedzie musial patrzec jak cierpie, nie bedzie mogl pomoc i za mnie urodzic...
Niektorzy faceci tez powinni zobaczyc porod tylko dlatego zeby zoreintowac sie, ze porod to nie taki pikus i normalna sprawa.
 
reklama
misia rozśmieszyłaś mnie :) Mam podobnie , ale mój ogląda na okrągło historie II wojny, historię oręża czyta fora o linuxie, wiecznie TVN 24. Jak nie huknę to całą niedziele jedzie programy o II wojnie, broni etc.
Potrafi obsługiwać pralkę i odkurzacz, potrafi ugotować pyszniasty kapuśniak i pomidorowa oraz jajecznice oraz chili (takie z mięsem mielonym i fasolą). Generalnie ugotuje potrawy jednogarnkowe i zawsze sie dziwi ze robię taki "burdel" w kuchni jak gotuje obiad i ciągle zlew jest "obrzechtany" (cokolwiek to znaczy. Odkurza codziennie ! Pierze w kółko i czepia się kropelek wody na zlewie i ciągle zmywa naczynia mówiąc przy tym,że mam o tym nie mówić jego kumplom i jakby pierwsza zona usłyszała ze on zmywa i odkurza to by w życiu nie uwierzyła.

Moj gdy byłam przed terminem powtarzał ze jest psychicznie gotowy na mój poród boi się jedynie nie porodu a zamieszania które zrobię w kolo porodu ja. I co się okazało? Zamieszania nie zrobiłam, on wymiękł i zamieszanie zrobił on.

Ale i tak go kocham choć mnie wkurza czasami na maksa.

Majuska -mój do dzisiaj nie pil z powodu urodzenia córki. Ciągnęli go ale stwierdził ,ze woli na pampersy teraz niż na wodę a musi być trzeźwy bo jakby coś z dzieckiem to musi mieć świadomy umysł. Heh... jaki odmieniony :)


tak na tym brzuszku ?

Zobacz załącznik 463497
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry