Cześć dziewczyny

ja za 3 tygodnie kończę 39 lat a w tym tygodniu zaczynam stymulację do pierwszego in vitro. Staraliśmy się 4 lata z rokiem przerwy przez różne perturbacje życiowe..mieliśmy podejsc do in vitro jak miałam 37 lat ale życie zweryfikowało plany i na ponad rok temat dziecka musiałam odłożyć na półkę..mam mniej entuzjazmu i sporo więcej obaw niż miałam te półtorej roku temu, poczucie, ze zbliżam się do 40tki daje sporo do myślenia, czy to już nie za późno..my zdecydowaliśmy się na badanie genetyczne zarodków przed transferem przy tym podejściu. Na szczęście moje AMH i FSH jeszcze całkiem dobre, wiec mam podobno szanse na sporo zarodków. Problemem może być nasienie męża, bo ma bardzo słaba morfologię. Nie nastawiam się na powodzenie w pierwszej próbie, podchodzę na ten moment raczej z zimna głowa do tematu. Choć pewnie z czasem się to zmieni…Trzymam za Was kciuki, za te, które walczą i dużo serducha dla tych które zdecydowały się odpuścić. Czy z dzieckiem czy bez, jesteśmy tak samo wartościowe