na szczescie nie boli bardzo...tak jak okres tylko słabiej...i po co te leki??? po co to wszystko??? tym razem mialo byc dobrze...99% szans na donoszenie...no wlasnie99,a 1 % to wlasnie to nieszczescie ktore nas wciaz spotyka...czy to mogło byc przez ta cytomegalie???? a moze ja cos zle zrobiłam???? zapozno byl ten clexane...luteiny za mało,doustna...a dzis bylismy u znajomych...maja 3 tyg corke..jest piekna...trzymałam ja nie mogłam sie napatrzec...bylam taka szczesliwa,ze za7 miesiecy ja bede tulic w ramionach swoje...wszystko bylo dobrze nic mnie przeciez nie bolało...tylko te ukłucia w podbrzuszu czasem,ale myslalam,ze to normalne...najgorsze jest to,ze czułam sie dobrze..wszystkie objawy,bolace piersi itd opisywałam wam...a tu nagle taki cios...jak mnie skurcz złapał to az przykucłam...a pozniej czekałam...