Witajcie Dziewczyny. Do tej pory udzielałam się na wątku "starania po straconej ciąży" oraz "1 dziecko po 30". W grudniu w 15 t. okazało się że mojemu Dziecku przestało bić serduszko:-(. Nie chcę powiedzieć że już mi przeszedł ból, nadal myślę, śnię...ale czas i dziewczyny z ww. wątków bardzo mi pomogły. Nie mogę wspomnieć o Mężu i najbliższej rodzinie. Bez tego trudno by było w ogóle normalnie funkcjonować...zresztą same wiecie o co mi chodzi.
Nie poznałam przyczyny dlaczego moje Dziecko umarło.
Na skierowaniu do szpitala i na wypisie ze szpitala, jest notka na temat wady macicy. Otóż stwierdzono u mnie macicę dwurożną. Jeden z lekarzy który mnie badał w szpitalu powiedział, że z taką wadą mogą być problemy w zagnieżdżeniu się zarodka, bądź poronienie na wczesnym etapie ciąży to jest do 12 tc.
Wiedziałam od mojego lekarza prowadzącego, że mogą wystąpić problemy...z zajściem...z donoszeniem...ale wiedziałam też ze kobiety z taką wadą rodziły i dopiero po porodzie dowiadywały się że mają taką wadę.
Poradzono mi również zeby poddać się histeroskopii (badaniu i jednocześnie zabiegowi likwidacji przegrody). Wiem, że każdy powinien zadecydować o sobie ale może któraś z Was ma podobną wadę...może któraś z Was poddała się takiemu zabiegowi...mam różne pytania, np. w jakim czasie po takim zabiegu można zacząć się starać o ciążę...czy to nie zaszkodzi endometrium...
W marcu mam wizytę kontrolną u lekarza prowadzącego, podobno do tego czasu (u mnie 2 cykle) macica powinna "dojść do siebie" po zabiegu...jeżeli lekarz pozwoli zaczynam staranka, jeżeli poradzi aby jednak histeroskopię wykonać będę się zastanawiać...
W ogóle to mam nadzieję że mnie przyjmiecie do swego grona
Ewelina wszystko będzie dobrze &&&&&&&&&&&&&&& składam ręce do modlitwy....