Karola - a bo ja taki zmotoryzowany człowiek jestem

Lubię to i czuję się w sowim żywiole. Samochodem jeżdżę od 20 lat i to po całej Polsce i Europie. Jak jestem zdenerwowana, to uspokajam się w samochodzie. W ogóle uwielbiam sam fakt podróżowania. Na motocyklu jeździłam jako plecaczek a teraz mam ochotę sama prowadzić. Pykalibyśmy sobie z M dwoma motorkami, fajnie

Dużo kobitek już jeździ na motorkach.
nio tak jesli widzisz w tym swoja pasje i naprawde to lubisz to fajnie.prawko bedzie w sam raz dla ciebie

ja np autkiem tez lubie jezdzic no narazie jako pasazer choc teraz w ciazy jest mi ciezko,bo mnie mdli i musze miec uchylone okno,czuc powietrze,bo inaczej nigdzie nie moge jechac...to zycze powodzenia w zdaniu za 1 razem
anty2 skad wzielam sile????? nie wiem sama...powiem ci,ze jak tak z perspektywy czasu na to patrze to tez sie nad tym zastanawiam...chyba zadzialał szok...moze jakas obojetnosc...ale nie dla dziecka nie nie tylko dla wtedy obecnego partnera,ktorego nie bylo przy mnie,ktory chyba poczul ulge,ze sie stalo jak sie stalo,zreszta pozniej sam dał mi to do zrozumienia...nie wiem...powiem ci,ze nie pamietam o czym wtedy myslalam,ale za drugim razem wcale nie było latwiej bynajmniej z czasem jeszcze trudniej,bo zostałam sama i docierało do mnie ze moze nigdy nie bede mogla miec dzieci...jak poznalam meza mojego to powiedzialam mu o wszystkim i on chcial robic badania itd,ale ja sie długo zbierałam i dopiero jak w kwietniu wyladowalam w szpitalu z podejrzeniem ciazy to sie wystraszyłam,ze moze naprawde nigdy nie zostane mama i zaczełam walke wlasnie od forum bb tyle,ze na watku badania po poronieniu i sama na wlasna reke robilam czesc a druga czesc chodziłam i prosilam sie lekarzy o skierowania...załamywał mnie jedynie fakt,ze wszystkie badania były ok,ze przyczyny nie znano...no i w sumie do dnia dzisiejszego nie poznano...grunt to dobry lekarz,taki ktory bedzie chcial ci pomoc...ale po 1 poronieniu nie zalecaja badan,bo w wielu przypadkach " natura tak chciała" i wielu kobieta za 2 razem normalnie udaje sie donosic i urodzic zdrowe dziecko,dopiero jak za 2 razem znowu jest to samo to nawet genetyczne masz juz za free...ale ja raz trafiłam na takiego " lekarza" ktory nawet po 2 poronieniu nie chcial mi dac skierowan na badania bo powiedzial,ze trzeba poczekac do 3 razu...myslalam,ze zabije....wiem,ze jest ci ciezko...wiem jaki to bol...z czasem przyzwyczaisz sie do niego i zaczniesz zyc normalnie...paradoksem jest to,ze ta sytuacja pokazała ci jak bardzo pragniesz byc mama wbrew temu co mowilas i myslalas
angel ja juz nie moge z tego tekstu..



powiedzialam mezowi to ma pompe do dzis...wogole to myslalam,ze nie bede sie stresowac na to usg,a juz gdzies czuje napiecie...

zanim wejde do gabinetu padne...
iza36 ja tez uwazam ze powinnas wyjechac i nie robic z tego problemu...przeciez to,ze zmienisz otoczenie nie kaze odrazu zapomniec o tym co sie stalo,bo sie nie da...ty nie chcesz uciekac,a poprostu troche odpoczac to naturalne...mysle,ze napewno 100 razy lepsze niz siedzenie w czterech scianach i płacz...w innym miejscu troche inaczej spojrzysz na pewne rzeczy,bedziesz blizej meza....jedz kochana i sie nie zastanawiaj.
izw zdrowiej nam.
bett ty jesio masz te krwawienia??????? co lekarz na to????????????