• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Ciąża Po Poronieniu

Jestem wróciłam wczoraj miałam zabieg:-(od poniedziałku bylam w szpitalu robili tam jakies badania. Sprobuje potem nadrobic;-)jest mi strasznie ciezko. Okazalo sie ze nasz szpital robia pogrzeb malenstw u nas na cmentarzu tam beda prochy dzieciatek pod pomnikiem specjalnym dla nich z napisem"dla tych dzieci ktore nie ujrzały swiata" mialam do podpisac wyrazilam zgode i sie poplakalam masakra:-(
 
reklama
karola kiedyś mnie ujęło jedno zdanie tuż po twoim porodzie,a mianowicie,że poznajecie się z Alą wzajemnie.Życzę ci,żebyście się wreszcie jak najbardziej poznały i żebyśmy mogły czytać już tylko same pozytywne wieści od was.Twojego m i mnie trudno zrozumieć,bo pamiętam jak opisywalaś jego pomocne zachowanie w czasie twojej ciąży...Nie mam pojęcia dlaczego nagle mu się odmieniło.Może się trochę przestraszył tego wszystkiego?Ale to nie może być wytłumaczeniem braku pomocy,przecież nie da się odłożyć dziecko na półkę i poczekać do czasu "kiedy będzie większe i nie będzie potrzebowało tyle czasu"!!!A ty też masz prawo być zmęczona,niewyspana itd.Tylko szkoda,że musiałaś uciekać się aż do gróźb,żeby wreszcie ruszył cztery litery w nocy.Niestety u mnie sytuacja byłaby o tyle gorsza,że m pracuje przecież w delegacjach i ja byłabym zdana wyłącznie na siebie.M co prawda podczas mojej krótkiej ciąży wyręczał mnie we wszystkim,nawet lekkiej torby z zakupami nie pozwalał mi podnosić :-) i ciągle deklaruje jak to będzie mi pomagał,jeśli tylko urodzę,ale zapytany czy jego ręce są długie na 400km nie znalazł odpowiedzi...:-(Pomijając już to,że ma taki twardy sen,że dziecko musiałoby wziąć bejsbola walnąć mu w łeb,żeby go najpierw obudzić:-) Ehh,nie łatwe to wszystko.Trzymam &&&&&&&&&&&&&,żeby z Alutką to nie było nic powaznego.
nisiao,anilek &&&&&&&&&&7 za pozytywne testy
gosiulek a gdzie się podziewałaś tak długo?Co u ciebie?
loi a co ci szkodzi wyslać cv? Skąd pewność,że ciebie akurat wybiorą?Jeśli nie to przynajmniej będziesz miała spokojne sumienie,że próbowałaś,a jeśli tak to popracujesz ile się da,trochę kaski ci wpadnie a resztą się nie przejmuj.Ja teraz ciągle powtarzam sobie,że "odrobina egoizmu jeszcze nikomu nie zaszkodziła" i staram się to wdrażać w moje życie,zawsze wszystkim i wszystkimi się przejmowałam,często z wielką szkodą dla siebie samej,a jak nieraz przyszła kolej,że to ja potrzebowałam,żeby ktoś się przejął mną to nie zawsze mogłam na to liczyć.Pomyśl o sobie i zrób tak,żeby było dobrze dla ciebie zamiast przejmować się całym światem.Czasami nie warto...Ja też rodziłabym pod koniec listopada:-(
magda jak ja cię doskonale rozumiem...
kobietko witaj.Ja też po pracy wstępuję na grzybki (las mam po drodze i nie umiem mu się oprzeć:-)) ale my z m zżeramy od razu:-)
perełka jesteśmy z tobą...
czarna juz gratulowałam na odskoczni,ale jeszcze raz - strasznie się cieszę
 
witam dziewczyny, jestem nowa osoba na forum, i też niestety jak wiekszosc was przeżylam poronienie :-(. wszystko układało sie pieknie, z mezem wzielismy slub w tym roku i wszystko szło nam tak pięknie, wręcz ksiazkowo, po 4 miesiacach okazało sie ze jestem w ciazy, polecialam do lekarza by potwierdzic wszystko i oczywiscie sie potwierdzilo. Lekarz zlecił kupe badań, wszystko zrobilam i wyniki dobre.Termin porodu na 21.05.2013. Ale wszystko bylo pieknie do czasu kolejnej wizyty u gin. widzac mine lekarza gdy podczas usg wygladał jak by zobaczył widmo, juz nic nie musiał mówic- wiedzialam ze cos jest nie tak. Diagnoza: jak za tydzien nie bedzie widac tętna to nie bedzie dobrze. Oczywiscie cały tydzien z mezem płakalismy i przygotowywalismy sie na najgorsze, zrobilam tez w miedzyczasie beta HCG gdzie wynik wyszedł 11 053,00 potem po 48 h 11 780,00 a po 4 dniach 14 760,00 czyli ogolnie juz wiedzialam ze cos jest nie tak. wczoraj bylam kolejny raz na usg i lekarz juz w 100% potwierdził że nie jest dobrze,.( zarodek zatrzymał sie na 5 tyg. i już więcej nie rósł) dał mi tabletki na poronienie, dzis rano zaczełam krwawic :( już nie ma mojego maleństwa. na szczescie obeszło sie bez łyżeczkowania. biore jakis antybiotyk, i ogolnie rozzpaczamy w domu :( czuje sie z tym bardzo źle, przychodza mysli do głowy że to moja wina a tak bardzo chciałam tego dziecka.

pozdrawiam wszystkie dziewczyny po stracie swoich dzidziusiów, doskonale wiem co to za uczucie i naprawde życze wszystkim żeby kolejne ciąże były takie jakie być powinne...
 
duska to nie twoja wina uwierz przeszlam zabieg wczoraj dzisiaj stanela na nie calym 9 tyg:-( widze ze jestes z Mysłowic wiec bardzo bliziutko mnie jakies 25 minut ode mnie:)

Dziewczyny wogole mam pytanie wczoraj mialam zabieg krwawilam po nim a dzisiaj tylko lekkie plamienia brazowe czy to normalnie boje sie ze cos nie tak
 
perelka86 bardzo mi przykro również z Twojego nieszczescia :-(:-( a miałaś łyżeczkowanie? nie dało rady tego zrobic w inny sposob? np. tabletki jak u mnie? czy poprostu to już nie było możliwe ( pytam bo czytalam ze od 8 tyg. tabletki podobno nie pomagaja ale nie wiem jak jest naprawde????) ja strasznie sie bałam że też mnie to spotka ale na szczescie sie udało. A z jakiego miasta jesteś ?? pozdrawiam :)
 
duska89 ściskam Cię mocno, widzę, że z moich okolic jesteś:-).. powolutku do przodu i dacie rade, a teraz pozwólcie sobie na smutek i łzy... i bądź z nami
perelka86 myślę, że po prostu bardzo dobrze Cię wyczyścili, ja też tak miałam po zabiegach, przez oko 6 dni po jeszcze lekko plamiłam, wystarczyła wkładka. Ja miałam w 9tc wywoływane poronienie/krwawienie przez cytoteck. Nie byłam łyżeczkowana.

młody zaś przeziębiony, ledwo 2 tyg do przedszkola pochodził, jutro pewnie nie pójdzie:baffled:

Ja sobie chyba zrobię drina na rozluźnienie i szybsze zasypianie, potem będę oglądać ojca M i Magdę G i mam nadzieję, że potem już spokojnie zasnę.
 
Ostatnia edycja:
Czesc dziewczyny!
Czarna ogromne gratulacje!!Bardzo sie ciesze z Twoich II kreseczek! Spokojnej ciazy:-)

Byłam dzisiaj na wizycie u nowej pani dr.Ogolnie bardzo miła i konkretna babka. U mnie niestety nie najlepiej wrecz bardzo zle mam jakies zapalenie i do tego torbiel na jajniku 6x4 cm. Narazie dostałam leki hormonalne( provera czy cos takiego) i mam brac 2x1 tabl. 16-25dc i 5.11 zglosic sie na wizyte. Jestem załamana, co jeszcze mam przejsc zeby wkoncu zajsc w upragniona ciaze?

p.s. od lekarza sie dowiedziałam ze duphaston i luteina nie hamuja owulacji
 
anilek tylle,ze ona nie jest przeziebiona...:-(...anii masz niemozliwa córe:-D.dobrze,ze sie angazujesz,ze jej pomagasz.niech widzi,ze jest wazna mimo,ze jestes w ciazy.mysiak:tak:.super.paczka dzis poszła.gosiulek co u ciebie ??? agnieszkaala no moze:-D.az dziwne to wszystko...kobietko jak palenie?????anty moj maz tez ma taki sen,ze nic nie słyszy...:baffled::wściekła/y:...rozmawialam dzis z nim,przeprosil,przytulil,obiecal zmiane...
 
karola1388 z całego serducha dziekuje :)

dziewczyny ja was podczytuje, kibicuje wam, zaciskam kciuki za kazdą, ale nie mam na nic siły...
dzis mdlosci mnie wykonczyły, zwracałam tylko 9 razy :( czuje sie koszmarnie
Moja Aska znow ma goraczke i straszny kaszel, jutro do lekarza idziemy....

buziole dla was...
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry