Agnieszkaala - dziękuję, czuję się bardzo dobrze. od środy mam męża w domku na urlopie 2,5 tygodnia więc jest całkiem fajnie i mam trochę więcej czasu dla siebie. Martusia też ma się dobrze, ale trochę się najadłam stresu, bo byliśmy z nią we wtorek na USG bioderek, lekarz stwierdził dysplazję jednego biodra i chciał ją unieruchomić na 2-3 miesiące. w czwartek poszliśmy do innego ortopedy i ten podważył opinię tamtego. powiedział że wg niego dysplazji nie ma, a nawet jeśli by była na takim poziomie na jakim tamten ją stwierdził to i tak nie jest to podstawą do unieruchamiania dziecka bo do 3 miesiąca takie rzeczy są fizjologiczne. w przyszły czwartek idziemy do jeszcze jednego ortopedy żeby się już na 100% upewnić co do diagnozy
Juchu - spojrzałam teraz jeszcze na normy jakie mam przy swoim wyniku i tam mam że nie w ciąży powinna być między 2,8 a 29,3. na badaniach się aż tak nie znam ale z tego co kojarzę to przy prolaktynie chyba ważne jest żeby ją też właśnie zbadać po obciążeniu. moja niby spoczynkowa była dobra a ta po obciążeniu dużo za duża i musiałam ją zbijać lekami. ja musiałam mieć skierowanie od lekarza, ale robiłam to badanie w ramach pakietu medycznego z pracy a tam na wszystko muszę mieć skierowanie i nie wiem jak jest gdzie indziej
Dulano - szerokiej drogi!!! Tobie też życzę Wesołych świąt oraz tego żebyście te następne święta spędzali już we trójkę
Pandora - przykro mi z powodu Twojej straty. musisz wierzyć że teraz będzie dobrze! ja prawie całą ciążę przeleżałam, musiałam się oszczędzać, łykać leki, ale się opłaciło. nie trać wiary
Arla - bardzo mi przykro z powodu Twojej straty. zapalam światełka dla Twoich Aniołków
[*]
[*]
[*]
Izka - na bezsenność w ciąży piłam wieczorami melisę, a później ciepłe mleko. dodatkowo kładłam się do łóżka jak już byłam bardzo śpiąca - koło 2-3 w nocy, bo jak kładłam się wcześniej to tylko leżałam i myślałam o głupotach
Malgonia - masz rację - z dnia na dzień będzie coraz lepiej. daj sobie czas na żałobę. pamiętaj, że nie musisz być dzielna, możesz płakać tyle ile potrzebujesz. w zeszłym roku miałam zabieg dzień przed Wigilią (dzisiaj jest rocznica) i uwierz mi że też nie miałam ochoty uczestniczyć w świętach, ale paradoksalnie obecność bliskich bardzo mi pomogła. mam nadzieję że Tobie też pomoże
Majra - trzymaj się Kochana!!!
Inka - mi poziom beta HCG spadał jeszcze przed zabiegiem - na tej podstawie lekarz podejrzewał poronienie, ale i tak jeszcze czekaliśmy na cud
Kłaczek - jaki słodziachny Karolek!!!
Tekla - tulę Cię mocno!!! nawet nie wiesz jak bardzo mi przykro że musisz tak cierpieć
Wszystkim życzę żeby jednak te Święta przyniosły choć trochę radości i ukojenia. Żeby ta rodzinna atmosfera i obecność bliskich, życzliwych osób dodała Wam siły a nadchodzący Nowy Rok był pełen pozytywnych wiadomości!!!