MisiaMonisia
Fanka BB :)
OneMoreTime
Nie musisz sie bać histeroskopii ;-)
Ja miałam ten zabieg 6 grudnia 2013r. .....wycinano mi polip......A wszystkie procedury przed zabiegiem wygladały tak....rano wstawiłam sie do szpitala na czczo, zaprowadzono mnie do sali w której leżałam. Dali mi koszule w ktorą miałam sie przebrać do zabiegu (taka szeroka :-)śmieszna)....i położyłam siędo łózka. Później pobrano mi krew. Po ok. 40 minutach przyszła pielęgniarka i powiedziałaże za chwile cos mi wstrzyknie (znieczulenie podane dozylnie) ...i potym czymsbędzie mi się kręciło w głowie. I tak było...Po chwili wszystko wirowało
. Kazali mi sie podnieść z łóżka.i usiąść na wózek.......którym zawieziono mnie salę operacyjna. I reszty juz nie pamiętam.....nawet tej drogi na sale ;-). W trakcie zabiegu pamiętam że się przebudziłam i czułam straszny ból brzucha..jakby ktos mi "flaki" wyrywał....aż zajęczałam dwa razy. Lekarz wtedy powiedział do mnie "już kończymy, proszęwytrzymać"..i chyba podano mi jeszcze znieczulenie bo znowu reszty nie pamietam ;-). Obudziłam sie później na sali......z podłączoną kroplówką. Pielęgniarka kazała mi jeszcze zasnąć. 2 godziny później po przebudzeniu ubrałam sie i czekałam na przyjazd męża ;-). Przez kilka dni jeszcze krwawiłam, ale w poniedziałek zraaz poszłam do pracy......brzusio mnie nie bolało....tylko tyle ze nie mogłam dźwigać przez jakiś czas. Takze zabieg nie jest taki zły
.
Po 20 dniach juz zaszłam w ciążę:-). Szkoda tylko ze nie było mi pisane donosić jej do końca.
Takze trzymam kciuki za Ciebie.......i nie bój się ;-)
Nie musisz sie bać histeroskopii ;-)
Ja miałam ten zabieg 6 grudnia 2013r. .....wycinano mi polip......A wszystkie procedury przed zabiegiem wygladały tak....rano wstawiłam sie do szpitala na czczo, zaprowadzono mnie do sali w której leżałam. Dali mi koszule w ktorą miałam sie przebrać do zabiegu (taka szeroka :-)śmieszna)....i położyłam siędo łózka. Później pobrano mi krew. Po ok. 40 minutach przyszła pielęgniarka i powiedziałaże za chwile cos mi wstrzyknie (znieczulenie podane dozylnie) ...i potym czymsbędzie mi się kręciło w głowie. I tak było...Po chwili wszystko wirowało
. Kazali mi sie podnieść z łóżka.i usiąść na wózek.......którym zawieziono mnie salę operacyjna. I reszty juz nie pamiętam.....nawet tej drogi na sale ;-). W trakcie zabiegu pamiętam że się przebudziłam i czułam straszny ból brzucha..jakby ktos mi "flaki" wyrywał....aż zajęczałam dwa razy. Lekarz wtedy powiedział do mnie "już kończymy, proszęwytrzymać"..i chyba podano mi jeszcze znieczulenie bo znowu reszty nie pamietam ;-). Obudziłam sie później na sali......z podłączoną kroplówką. Pielęgniarka kazała mi jeszcze zasnąć. 2 godziny później po przebudzeniu ubrałam sie i czekałam na przyjazd męża ;-). Przez kilka dni jeszcze krwawiłam, ale w poniedziałek zraaz poszłam do pracy......brzusio mnie nie bolało....tylko tyle ze nie mogłam dźwigać przez jakiś czas. Takze zabieg nie jest taki zły
.Po 20 dniach juz zaszłam w ciążę:-). Szkoda tylko ze nie było mi pisane donosić jej do końca.
Takze trzymam kciuki za Ciebie.......i nie bój się ;-)

