Angelstw jakoś nie chciałam o tym wspominać szczególnie, ale skoro już pytasz... Otóż jestem dentystą sadystą
I pożeram strach na śniadanie huahuahuaaa ;-). A myślałaś, że kim?
Co do przyczyny, to najprawdopodobniej jakieś wady genetyczne. Dziecko umarło samoistnie, na pewno chodziłam 2 tygodnie z martwym. Do tego stopnia martwym, że zaczęło się rozkładać. Dobrze, że mamy tak rozwiniętą medycynę. Zapewne bez łyżeczkowania bym się wykończyła.
A Ty kim jesteś z zawodu/wykształcenia?
Co do wad w pracy serca w 12tym tygodniu, to wydaje mi się, że serce też badała pani dr. Wiem, że teraz na połówkowym gin chyba z pół godziny sapał nad sercem (dziecko oczywiście nie chciało pokazać się w pełnej okazałości)
Enya to co to było? Jakieś uczulenie? Za przesyłkę nie dziękuj, niech Wam wyjdzie na zdrowie
. 700g to już niezły byczek 
OneMoreTime jak już się umówiłaś do gina, to idź do gina
. Jak pójdziesz jeszcze do rodzinnego, to w ogóle się zakręcisz. Jak to mówią- gdzie kucharek sześć tam nie ma co jeść ;-)
Zrobiłam ten serniczek z brzoskwiniami i kruszonką i mój teść, zanim ciasto wystygło, ob**bał całą kruszonkę i wyrąbał wielką dziurę na środku
. Właśnie wychodzi na wesele, ale zjadł przed wyjściem pół bochenka chleba (po zbezczeszczeniu mojego serniczka). I powiedział mimochodem, że niedługo będę miała większy brzuch od niego. To chyba nastąpi jak będę w mnogiej ciąży, bardzo mnogiej...
I pożeram strach na śniadanie huahuahuaaa ;-). A myślałaś, że kim? Co do przyczyny, to najprawdopodobniej jakieś wady genetyczne. Dziecko umarło samoistnie, na pewno chodziłam 2 tygodnie z martwym. Do tego stopnia martwym, że zaczęło się rozkładać. Dobrze, że mamy tak rozwiniętą medycynę. Zapewne bez łyżeczkowania bym się wykończyła.
A Ty kim jesteś z zawodu/wykształcenia?
Co do wad w pracy serca w 12tym tygodniu, to wydaje mi się, że serce też badała pani dr. Wiem, że teraz na połówkowym gin chyba z pół godziny sapał nad sercem (dziecko oczywiście nie chciało pokazać się w pełnej okazałości)
Enya to co to było? Jakieś uczulenie? Za przesyłkę nie dziękuj, niech Wam wyjdzie na zdrowie
. 700g to już niezły byczek 
OneMoreTime jak już się umówiłaś do gina, to idź do gina
. Jak pójdziesz jeszcze do rodzinnego, to w ogóle się zakręcisz. Jak to mówią- gdzie kucharek sześć tam nie ma co jeść ;-)Zrobiłam ten serniczek z brzoskwiniami i kruszonką i mój teść, zanim ciasto wystygło, ob**bał całą kruszonkę i wyrąbał wielką dziurę na środku

. Właśnie wychodzi na wesele, ale zjadł przed wyjściem pół bochenka chleba (po zbezczeszczeniu mojego serniczka). I powiedział mimochodem, że niedługo będę miała większy brzuch od niego. To chyba nastąpi jak będę w mnogiej ciąży, bardzo mnogiej...
Bo jeszcze Enya pracuje jako księgowa w szpitalu... O ile dobrze pamiętam. 
. Przez pierwszy trymestr spałam po 15 godzin na dobę...
. Zawsze się śmieję, jak trzeba wstawać, że mnie kołderka trzyma i nie chce puścić ;-)