Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij
. Widocznie Lenka potrzebuje jeszcze posiedzieć u mamy w brzuszku ;-) Ja zaczynam panikować: 2 dni Kaja była mega spokojna i już jedną nogą byłam na IP... postanowiłam dać niuni szansę, pojadłam słodkiego wieczorem i się rozkręciła ( po 12 naliczonych ruchach odpuściłam). Natomiast następnego dnia cały dzień wierciła się jak nie powiem co i też się stresowałam, czy nie za dużo z kolei...
Dzisiaj Kaja się wypina boleśnie na różne strony, brzuch twardnieje, podbrzusze pobolewa, ale bez większych rewelacji bólowych. J jutro przyjeżdża, więc zaplanowałam na środę jakieś ostatnie zakupy a później gruntowne sprzątanie mieszkania, więc mam nadzieję, że aktywniejszy tryb życia i obecność taty zachęci Kaję do wyjścia 
&&&&&&&&&&&&&
ze wsparciem J na pewno będzie Ci łatwiej znieść poród a to już za chwile:-)
super, że z tarczycą wszystko w porządku. 

O 6:00 przypomniałam sobie, że prysznic może pomóc na bóle (albo się wyciszy albo rozkręci ) i poszłam się pomoczyć. Ból pleców zelżał, ale Kaja się wybudziła i zaczęła szarżować, więc o śnie nie było mowy
Troszkę podrzemałam między 9:00 a 12:00. Myślałam, że nie zwlekę się z łóżka, ale jakoś się zmotywowałam i troszkę spraw na mieście pozałatwialiśmy. A to wszystko chyba dlatego, że wczoraj pierwszy raz od bardzo dawno wyszłam na spacer, który potrwał niemal 2 godz. i się "tam na dole" zaczęło wszystko chyba rozchodzić.... i dzisiaj rozwolnienie jeszcze doszło...
Ale powiem Wam, że jakoś strasznie nie panikowałam - może dlatego, że J jest w domu - a po prostu czekałam na rozwój wydarzeń ( bo ból i zmęczenie to już swoja drogą...).
więc Ty, Lena mnie nie strasz jakimiś 11 dniami po terminie ;-)
za wizytę &&&&&&&&&&&&&