Witajcie

Poroniłam miesiąc temu. To była pierwsza ciąża.
Znam wiele kobiet, które maja problem z zajściem w ciążę i zawsze bałam się, że ze mną będzie tak samo. Dlatego szokiem było dla mnie , że poszło tak szybko , bo po zaledwie miesiącu starania się.
Na początku miałam delikatne plamienia ale po wizycie w szpitalu okazało się że wszystko jest ok , słyszałam bicie serduszka. Po około 2 tyg. znowu zaczęłam plamić ale tym razem było trochę inaczej. Czułam niepokój ale mimo wszystko myślałam , że będzie dobrze. Poszłam do lekarza tego samego dnia i po dłuższej ciszy podczas badania USG i okazało się że nie ma bicia serca. To był 10 tydzień. Byłam w takim szoku...
Miałam szczęście, że trafiłam do szpitala gdzie dano mi wybór i zamiast zabiegu dano mi środki poronne. Przy pierwszej ciąży podobno tak jest lepiej i bezpieczniej. Myślałam , że to normalne ale po rozmowach ze znajomymi okazało się , że one nie miały takiego wyboru. Zabieg jest ryzykowny i trzeba dłużej czekać przed kolejnym zajściem w ciążę. Bolało dzień lub dwa ale wszystko samo się wyczyściło.
Rozmawiałam z kilkoma lekarzami w tym czasie i pytałam ile muszę czekać z kolejną ciążą. Każdy mówił 2-3 miesiące przerwy i można zaczynać starania. Jedna lekarka, która ma naprawdę dobre opinie (bo wiemy , że lekarz lekarzowi nie równy) powiedziała, że nie muszę tyle czekać i że mogę od razu wziąć się do roboty.
Chciałam poczytać czy faktycznie lepiej poczekać dłużej czy nie i tak trafiłam na forum. Widzę jednak, że to chyba sprawa indywidualna ,zależna od stanu fizycznego i psychicznego kobiety.
Boję się jak diabli. Jeśli się uda to niech mnie ktoś uśpi na te 9 miesięcy , bo nerwowo nie wytrzymam!!!
Ale to potem...najpierw musi się udać. Mam nadzieję , że pójdzie tak samo szybko jak wcześniej.
Tak szybko musiałam się przestawić na ciążę i dziecko , a potem tak szybko na tą stratę

Mam wrażenie , że psychicznie odcięłam się od straty. Pierwsze dni były straszne i bolesne ale dzięki mężowi i rodzinie szybko się pozbierałam. Teraz nie chcę o tym myśleć ,przywoływać wspomnień, bo to w niczym nie pomoże. Trzymam kciuki za wszystkie starające się i proszę o to samo

Pozdrawiam cieplutko!!!