Dzięki za życzenia :-* Oluś nawet nauczył się śpiewać sto lat
Pępek oczywiście dezynfekuję octeniseptem i wybieram tą zaschniętą krew patyczkiem do uszu, jakoś tak rozum mi podpowiadał. Najbardziej martwi mnie to, że pępek odpadł dwa tygodnie temu, wszystko było ok a teraz nagle krwawi?
Gloria to jest jakiś absurd! Przychodzą równocześnie dzieci zdrowe na szczepienie i chore??? Zmień przychodnię... Takie rzeczy są nie do pomyślenia! Uciekajciev stamtąd. Dla przykładu powiem, jak wygląda sprawa opryszczki u mnie w gabinecie. Pacjenci z opryszczką po prostu nie są przyjmowani. Wyobraź sobie,że leczę kogoś z opryszczką, wirusy rozpryskują się po całym gabinecie. Następny pacjent to małe dziecko, które za kilka dni będzie miało opryszczkowe zapalenie jamy ustnej, albo kobieta w pierwszych tygodniach ciąży, albo babcia, która zaraz po wizycie idzie do swoich wnuków...
Pępek oczywiście dezynfekuję octeniseptem i wybieram tą zaschniętą krew patyczkiem do uszu, jakoś tak rozum mi podpowiadał. Najbardziej martwi mnie to, że pępek odpadł dwa tygodnie temu, wszystko było ok a teraz nagle krwawi?
Gloria to jest jakiś absurd! Przychodzą równocześnie dzieci zdrowe na szczepienie i chore??? Zmień przychodnię... Takie rzeczy są nie do pomyślenia! Uciekajciev stamtąd. Dla przykładu powiem, jak wygląda sprawa opryszczki u mnie w gabinecie. Pacjenci z opryszczką po prostu nie są przyjmowani. Wyobraź sobie,że leczę kogoś z opryszczką, wirusy rozpryskują się po całym gabinecie. Następny pacjent to małe dziecko, które za kilka dni będzie miało opryszczkowe zapalenie jamy ustnej, albo kobieta w pierwszych tygodniach ciąży, albo babcia, która zaraz po wizycie idzie do swoich wnuków...
ja za pierwszym razem płakałam już jak szłam do przychodni, nawet jeszcze czekając w kolejce dyskretnie łzy ocierałam
ale jak weszłyśmy do gabinetu to ogarnęłam się jakoś, żeby Kai nie nakręcać a uspokoić właśnie
i powiem Ci, że pierwsze 2 kłucia OK, coś tam jęknęła tylko. Niestety trzecie w udo było najgorsze. Z resztą babka od szczepień uprzedzała, że to najbardziej boli. A rotawirusy na szczęście do picia są
mój mąż też niedługo ma urodziny. Generalnie zgodziłam się na konsolę w ramach prezentu urodzinowo-choinkowego (koszt tego jest taki, że jeszcze z chęcią 2 okazje pod ten prezent bym podpięła, ale już niech mu będzie, skoro to on obecnie zarabia), ale chciałabym mu jeszcze jakiś drobiazg kupić. Tyle, że Kaja już drugi tydzień męczy się z katarem i wychodzę do sklepu tylko, gdy muszę uzupełnić zapasy spożywczo-higieniczne. Wcześniej Kai szybko przeszło, ale była mniejsza i byliśmy w stanie jej odciągać wydzielinę. Teraz nie ma na to najmniejszych szans, nie daje się dotknąć nawet
inhalacje też odpadają. A dzisiaj już takie żółtawe te gile.... a numerków u pediatry oczywiście brak 
. Trwało to chyba niecały miesiąc, zanim wskoczyła na właściwe tory
wytrwałości życzę 