hej

pewnie nikt już mnie nie pamięta , ale jakis czas temu udzielałam się na tym wątku

straciłam ciąze w lutym 2014 r , w lipcu juz byłam w kolejnej z młodszym synkiem ( bo w sumie mam ich dwóch)

zarzekałam się ,że już dość i moje dwa smyki mi wystarczą , ale czas pokazał co innego i obecnie jestem w 12 tygodniu.
pomimo poronienia zarówno pierwsza i trzecia ciąza przebiegały prawidłowo bez większych komplikacji ,tak teraz wszystko jest pod gorę

do 8 tygodnia wszystko ok, potem duzy krwiak , naszczescie brak plamien , kolejna wizyta ok, dzidziol rośnie -krwiak nie czyli ok

wczoraj wieczorem nagłe krwawienie , wizyta w szpitalu - jest dalej serducho ufff
postanowiłam znów do was dołączyć bo ostatnio forum bardzo mi pomogło przetrwać ciąże

siedząc w domu a właściwie polegując do głowy przychodzą rózne czarne scenariusze , a tu zawsze mogłam liczyć na wsparcie
&&& za wszystkie cięzarówki i starczki
[*] dla wszystkich aniołkow