• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Ciąża Po Poronieniu

reklama
Dziewczyny słuchajcie, mam pytanie.
Moja przyjaciółka po długiej fali starań, po 3 inseminacjach, wreszcie zobaczyła upragnione dwie kreseczki.
Zaszli naturalnie. w 6 tygodniu potwierdzona ciąża jest jajo i pęcherzyk, ale niestety zaczęła krwawić. Po tygodniu ginekolog na usg stwierdził, że się wszystko oczyściło no i że muszą próbować od nowa. Kontrolnie kazała sprawdzić czy spada beta. No i niestety nie spada. Przyrosty są w normie. Może to głupie pytanie, ale jakie jest prawdopodobieństwo, że lekarz mógł się pomylić? może któraś miała podobną sytuacje?
Niech się wybierze do innego lekarza, innego wyjścia nie widzę. A beta na jakim poziomie?
 
Jeżeli beta jest 11 tys. a w USG nic nie ma to dla mnie to jest do zbadania w szpitalu. Powyżej 11 tys. powinien być zarodek z serduszkiem, nie mówiąc o pęcherzyku
tak też własnie myslalam, z jednej strony mam nadzieje ze jej sie lekarz pomylil, ale nie wiem czy to jest mozliwe zeby był taki ślepy. Różnie to niby bywa.
ehh no zobaczymy.
 
tak też własnie myslalam, z jednej strony mam nadzieje ze jej sie lekarz pomylil, ale nie wiem czy to jest mozliwe zeby był taki ślepy. Różnie to niby bywa.
ehh no zobaczymy.

Generalnie jakby zaczęła mieć jakiekolwiek bóle to od razu do szpitala. Ze mną leżała dziewczyna co czekała bo może przejdzie, bo lekarz prywatnie uspokajał, w USG nic. No i niestety jak trafiła do szpitala to przeżyła, no ale jajowodu już nie dało się uratować (ale oczywiście ból był straszny, szczególnie po pęknięciu)

Ja w CP po poronieniu w domu nie miałam już plamień, ani bólu. Tylko i wyłącznie rosnącą betę i to był jedyny marker świadczący o CP i obyło się bez operacji, ale co 2dni jeździłam do szpitala gdzie badano betę i robiono USG
 
Dziewczyny słuchajcie, mam pytanie.
Moja przyjaciółka po długiej fali starań, po 3 inseminacjach, wreszcie zobaczyła upragnione dwie kreseczki.
Zaszli naturalnie. w 6 tygodniu potwierdzona ciąża jest jajo i pęcherzyk, ale niestety zaczęła krwawić. Po tygodniu ginekolog na usg stwierdził, że się wszystko oczyściło no i że muszą próbować od nowa. Kontrolnie kazała sprawdzić czy spada beta. No i niestety nie spada. Przyrosty są w normie. Może to głupie pytanie, ale jakie jest prawdopodobieństwo, że lekarz mógł się pomylić? może któraś miała podobną sytuacje?
Ja na swoim przykładzie mogę powiedzieć, że jak zaczęłam plamić pojechałam od razu do ginekologa, pierwszego, który mógł mnie przyjąć na cito. Pecherzyka już nie było, nie wierzyłam mu, więc pojechałam do szpitala, tam na badaniu już krew i też nic nie było widać na USG 5t4d. Niech się wybierze do alternatywnego lekarza. Bo mi w tym dniu beta spadła już do 78...
 
reklama
Ja po swojej akcji jestem strasznie przewrażliwiona. I w ogóle mam takie poczucie, że ta moja sytuacja jest w ogóle jakimś przypadkiem jeden na milion. Jak czytam to u wszystkich albo bóle, albo krwawienia, albo naprawdę wysoka beta, albo znaleziono ciąże od razu, albo wszystko razem itd.

Więc ja mam teraz po sobie mega schizę bo gdybym olała badanie bety to nie wiem być może dalej bym sobie chodziła z betą powyżej 100 czy 500. No albo też by w końcu coś tam pękło 🤷‍♀️
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry