Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij
To daje nadziejeU mnie w sobotę (27dc) i niedzielę (28dc) jeszcze negatywne były, a dziś rano bladzioszki(29dc) Także trzymam za Ciebie kciuki
We krwi HCG pojawia się wcześniej, także może warto iść i rozwiać wątpliwości.To daje nadziejeMówił ze mam iść na betę 28 dc .. zobaczę może skocze ... dla 100 pewności
Nie jesteś p*erdolnięta. Jesteś świeżo po stracie i dlatego odczuwasz takie emocje. Jak zaszłam w ciążę, to 2 tygodnie po mnie w ciąży była moja koleżanka z pracy, a 2 tygodnie po niej nasza kierowniczka (śmiali się, że na jednej ławce siedziałyśmyJa mam dzisiaj doła. Równo trzy tygodnie temu wieczorem dowiedziałam się, że serduszko już nie bije. Później już wszystko poszło ekspresowo-szpital, tabletki, łyżeczkowanie.
I już nawet nieźle sobie z tym radziłam, ale w trakcie tych trzech tygodni, w których sklejam wszystko do kupy wydarzyły się dwie rzeczy, które mnie emocjonalnie rozwaliły. Pierwsza to wieść o dziecku Ronaldo - walnęło mnie to jak obuchem w łeb.
Druga to dzisiaj - dowiedziałam się, że narzeczona mojego kuzyna jest w ciąży. Z bliźniakami.
Mam jakiś roller coaster emocji przez tą wiadomość. Bardzo i szczerze się cieszę, że im się układa, a jednocześnie wróciły wszystkie demony i te myśli - czemu moje dziecko się nie urodzi, za co ta kara, co mogłam zrobić inaczej....
To jest nie do zniesienia! Po prostu głowa mi wybucha, przysięgam. Za chwilę powinnan wracać do pracy, ale jak ja mam ogarniać pracę jak samej siebie nie umiem postawić do pionu.
Piszecie i staraniach. Też bym bardzo chciała. Mogłabym zacząć już dziś. Ale mój mąż już nie chce próbować. To mnie zabija, dobija, nie daje nadziei.
To jest straszne. Czuję, że swiruje. Miałyście tak? Czy to ja jestem p*erdolnięta?
jeszcze dużo będziesz mieć takich momentów. U mnie minal już ponad rok od pierwszej straty, a nie raz wybucham płaczem. Kolejna strata, mimo że ciąży bliźniaczej była mniej bolesna. Tu od początku wiedziałam że raczej nic z tego dobrego nie będzie. Na początku zazdrościłam innym ciąży , wręcz nie lubialam osób w ciąży i unikałam kontaktu z nimi. Też zadawałam sobie pytanie dlaczego akurat mnie to spotkało. Potem jak emocje trochę opadly to się uspokoiłam bo wiedziałam że ja też niedługo zaś będę w ciąży. Także nie jesteś nienormalna. Nienormalne by było jakbyś była na to wszystko obojętna i nie miała tych emocji w sobie. Mój ginekolog mi wczoraj powiedział że byłoby ze mną coś nie tak jakbym po takich przejściach nie bala się. Najgorzej jest ruszyć z miejsca, najgorszy jest ten pierwszy dzień w pracy. U mnie większość wiedziała o ciąży bo to był już 5 miesiąc i tak nie wiedzieli jak do mnie podejść. Ale najgorszy ten pierwszy dzień a potem już jest z górki. Co do męża to może to wszystko jest za świeże, może jeszcze zmieni zdanie.Ja mam dzisiaj doła. Równo trzy tygodnie temu wieczorem dowiedziałam się, że serduszko już nie bije. Później już wszystko poszło ekspresowo-szpital, tabletki, łyżeczkowanie.
I już nawet nieźle sobie z tym radziłam, ale w trakcie tych trzech tygodni, w których sklejam wszystko do kupy wydarzyły się dwie rzeczy, które mnie emocjonalnie rozwaliły. Pierwsza to wieść o dziecku Ronaldo - walnęło mnie to jak obuchem w łeb.
Druga to dzisiaj - dowiedziałam się, że narzeczona mojego kuzyna jest w ciąży. Z bliźniakami.
Mam jakiś roller coaster emocji przez tą wiadomość. Bardzo i szczerze się cieszę, że im się układa, a jednocześnie wróciły wszystkie demony i te myśli - czemu moje dziecko się nie urodzi, za co ta kara, co mogłam zrobić inaczej....
To jest nie do zniesienia! Po prostu głowa mi wybucha, przysięgam. Za chwilę powinnan wracać do pracy, ale jak ja mam ogarniać pracę jak samej siebie nie umiem postawić do pionu.
Piszecie i staraniach. Też bym bardzo chciała. Mogłabym zacząć już dziś. Ale mój mąż już nie chce próbować. To mnie zabija, dobija, nie daje nadziei.
To jest straszne. Czuję, że swiruje. Miałyście tak? Czy to ja jestem p*erdolnięta?
Kochana a który ty TC teraz masz? Ja też mam stresa, ciągle mam wrażenie, że za chwilę dostanę okres i będzie po wszystkim@Carnation nie jesteśdaj sobie czas!
U mnie w rodzinie jest dziewczyna z "moim" terminem...a ona też jest po stracie, długo się starali. A że jest jeszcze mega mało sympatyczna (dosypywała sól pracownikom do mleka, żeby jej nie brali, zamiast jakoś się dogadać), to wiecie same...
Ja dziś mam doła. Jedna z dziewczyn z grudniówek właśnie straciła ciążę, i jakoś mnie walnęło. I zaczęło się myślenie, że ja nie mam mdłości od dwóch dnii o... Jeszcze stresy podczas remontu, masakra.
Pewnie spada dopiero beta ... daj sobie czas i znajdź go tez dla samej siebie - wypłacz się i za pare dni stań przed lustrem i powiedz do dzieła ! Każda z nas wie ze to świat jest pierdolniety a nie my :-) bo tak nie powinen nas doświadczać! Wiec wyj krzycz i za chwile się śmiejJa mam dzisiaj doła. Równo trzy tygodnie temu wieczorem dowiedziałam się, że serduszko już nie bije. Później już wszystko poszło ekspresowo-szpital, tabletki, łyżeczkowanie.
I już nawet nieźle sobie z tym radziłam, ale w trakcie tych trzech tygodni, w których sklejam wszystko do kupy wydarzyły się dwie rzeczy, które mnie emocjonalnie rozwaliły. Pierwsza to wieść o dziecku Ronaldo - walnęło mnie to jak obuchem w łeb.
Druga to dzisiaj - dowiedziałam się, że narzeczona mojego kuzyna jest w ciąży. Z bliźniakami.
Mam jakiś roller coaster emocji przez tą wiadomość. Bardzo i szczerze się cieszę, że im się układa, a jednocześnie wróciły wszystkie demony i te myśli - czemu moje dziecko się nie urodzi, za co ta kara, co mogłam zrobić inaczej....
To jest nie do zniesienia! Po prostu głowa mi wybucha, przysięgam. Za chwilę powinnan wracać do pracy, ale jak ja mam ogarniać pracę jak samej siebie nie umiem postawić do pionu.
Piszecie i staraniach. Też bym bardzo chciała. Mogłabym zacząć już dziś. Ale mój mąż już nie chce próbować. To mnie zabija, dobija, nie daje nadziei.
To jest straszne. Czuję, że swiruje. Miałyście tak? Czy to ja jestem p*erdolnięta?
Wg USG 8+4. Ale przed chwilą tak mi się niedobrze zrobiłoKochana a który ty TC teraz masz? Ja też mam stresa, ciągle mam wrażenie, że za chwilę dostanę okres i będzie po wszystkim![]()
przestań ani tak nie myśl. Ja wczoraj jak szłam do gina to całą drogę po cyckach się macalam bo wydawało mi się że już mnie nie bolą. A po wizycie zaczęły boleć zaś. I tak główka pracuje i wkręca sobie@Carnation nie jesteśdaj sobie czas!
U mnie w rodzinie jest dziewczyna z "moim" terminem...a ona też jest po stracie, długo się starali. A że jest jeszcze mega mało sympatyczna (dosypywała sól pracownikom do mleka, żeby jej nie brali, zamiast jakoś się dogadać), to wiecie same...
Ja dziś mam doła. Jedna z dziewczyn z grudniówek właśnie straciła ciążę, i jakoś mnie walnęło. I zaczęło się myślenie, że ja nie mam mdłości od dwóch dnii o... Jeszcze stresy podczas remontu, masakra.