Ach dziewczyny, my z M już 39 dni bez przytulanek... W sumie to nawet nie mam takiego popędu jak wcześniej, ale momentami ciężko. Podejrzewam, że tak już zostanie z tym zakazem... Ale cóż zrobię wszystko, żeby moje maleństwo rosło zdrowo. A potem po porodzie jak się wszystko zagoi to męża chyba z łóżka nie będę wypuszczać, hahahaha.
Dzisiaj dzięki Bogu mnie trochę mdli i nadal mam posmak w ustach jak bym się siana najadła. Dzisiaj znowu trochę herbacianego śluzu z rana miałam, ech, mam nadzieję, że to od tworzenia się łożyska i że z moim maleństwem wszystko dobrze. Normalnie mam taką schizę, że szok. Aż takie stany lękowe, że mijają objawy i pewnie coś jest nie tak. Ja nie wiem jak ja wytrzymam te 1,5 tygodnia do kolejnej wizyty. Tak myślę, że jak zrobię badania to może mi się uda w przyszły czwartek zapisać, żeby chociaż parę dni szybciej było.
Katrin Ty się nie przemęczaj kochana, tylko odpoczywaj jak najwięcej. Wiem, że ciąża nie choroba, ale po naszych przejściach musimy być nad wyraz ostrożne.
A ja dzisiaj na obiad ziemniaczki, schabowe i sałatka grecka do tego, która chodziła za mną od kilku dni.