A ja jestem wściekła. Właśnie wróciliśmy spowrotem do domu, bo nam się samochód zepsół po drodze i zostawiliśmy go w Kościerzynie w warsztacie. Męża kolega tam mieszka i nas odwiózł spowrotem do Gdyni. Zaczęło tak walić w prawym kole, najpierw turkotało, a potem aż bębnić zaczęło. Najprawdopodobniej to przegub, ale mieliśmy jeszcze 250 km do rodziców więc woleliśmy nie ryzykować.
Selenka, śliczne maleństwo! Bardzo się cieszę, że wszystko dobrze.
Alla, też się cieszę, że u Ciebie też wszystko ok.
Dilajla, nie denerwuj się. Pójdziesz na usg i będzie wszystko ok. Mi jeszcze ani razu gin nie sprawdzał odgłosu bicia serduszka.
Ach jaka jestem zła. Teściowa zrobiła mi sałatkę i krokiety z pieczarkami a mama rybę po grecku. Teściów namawialiśmy, żeby do nas przyjechali z tą całą wałówką, ale teść jest taki uparty. Musi chyba tydzień wcześniej się nastawić psychicznie, że jedzie. I może dopiero we wtorek przyjadą, ale do wtorku to tą sałatkę i rybę szlak trafi. Wiem, że to taki banał, ale i tak jestem zła. Trochę się napisałam, ale mi teraz lepiej.