U mnie wszystko dobrze, Zyje sobie jakos. W sobote dowiedziałam sie ze zostatne ciocią . Na poczatku nie wiedzialam co powiedziec, jak w jednej sekundzie wszystko powróciło..... jak za dotknieciem czarodziejskiej różdzki.
Przypomniało mi sie jak ja cieszyłam sie ze zostane mama i cala ta reszta ...... Czulam sie rozbita bo z jednej strony bylam szczesliwa z drugiej smutek mnie ogarnial.Najgorsze było dla mnie to ze termin porodu jest na lipiec, a ja w lipcu bede miec pierwsza rocznice po mojej stracie...ale cóz tak chyba musiało byc -
W niedziele mój maż mówiac o tym ze zostanie wójkiem miał lzy w oczach, nie wiem do dzis czy to radość czy smutek był.....
ALE...................................TERAZ....................JUZ.................................
Przeszedł mi smutek , teraz czuje radosc i trzymam kciuki by było wszytsko dobrze zeby mama i fasoleczka czuły sie dobrze:-)
Na mnie też przyjdzie ten czas .... juz nawet wiem kiedy :-)