witam was wszystkie i kazda z osobna. podczytuje Was dosc czesto, ale jakos nie mialam odwagi pisac. zrobila sie ze mnie straszna panikara. ale w koncu sie odwazyłam, zapisalam sie nawet na lipcóweczki. tak, nadal nie moge w to uwierzyc. termin mam na 23 lipca. dla tych aniołkowych mamuś które mnie nie znaja, przedstawie moja historie. w marcu tego roku poroniłam wyczekiwana ciaze. było to puste jajo plodowe. lekarz kazal odczekac 6 miesiecy( prawdopodobnie dlatego ze mialam dwa zabiegi, za pierwszym razem zle mnie wyczyscili) i w koncu dostalam zielone swiatelko i w 2 drugim cyklu staran udalo sie. jestem po dwóch usg, za pierwszym bylo widac tylko pecherzyk i znow pojawil sie strach i czekanie az trzy tygodnie na drugie usg. dzieki Bogu dzidzia jest, serduszko jest. jestem pełna obaw. panikuje jak nagle przez dluzszy czas nie mam mdlosci lub wydaje mi sie ze piersi mnie nie bola. nie cieszy mnie na razie na ciaza tak jakbym chciala. ten strach mnie wrecz czasami paralizuje. mam nadzieje po pierwszym trymestrze troszeczke sie uspokoje.