M
modroklejka
Gość
nie mamy z męzem slubu kościelnego ponieważ mój mąż jest rozwodnikiem. stara sie teraz o unieważnienie tego małżeństwa i to co wyprawiają księża z nim to przechodzi ludzkie pojęcie.
hehe dokładnie wiem o czym mówisz...moja najlepsza przyjaciółka i jej mąż tez maja ten sam problem i kwietia uniewaznienia małżenstwa jej meza ciagnie sie juz prawie 3 lata....
co do Boga....wierzę mocno w to że ma On dla mnie plan...boli mnie bardzo że Jego plan nie jest zgody z moim, ale wiem że jego plan jest i będzie dla mnie dobry...
a księża...tak się zdarzyło że mojego męża stryjek jest księdzem...dla mnie jest ok ale reszccie rodzinu już nie raz zalazł za skórę....jest starszy, ma swoje widzimisię....
my chodzimy do kościoła, najcześciej do dominkikanów....jest ok, ale to i tak nie jest to czzego bym oczekiwała od powłanych przez Boga na ziemi jego przedstawicieli....za mało zrozumienia, za mao dobrych chęci, za wiele oksarzen, wymagań....
tak sobie myslę o wielu rzeczach i stwierdzam, że nie mam prawa być nieszczesliwa...mam wspaniałego meza, własna firme, psa, fajny dom, wygodne życie...dziecko...marzę o nim...kiedyś do mnie przyjdze...musze w to wierxzyc i wierze
.

i dobre rady jak mam jechac. wole o wiele bardziej jeździć sama. ach Ci faceci...
tak czekałam na @ a teraz mam jej dość.

i słabo mi jakoś, dobrze że do pracy nie chodzę bo bym nie dała rady. Wczoraj tak mi sie kręciło w głowie i dziś rano też myślałam że zemdleje
W sobotę naprawdę dobrze się bawiłam, było nas tylko kilka osób, ale spotkanie po ok 14 latach... ciekawa sprawa. Wypiłam 3 piwka i miałam naprawdę dobry humorek
Ale wiara czyni cuda, więc....