Witajcie, znowu mam do nadrobienia ponad 20 stron...
karola71, chlebek piekłam na 200 stopni, okazało się że był dobry, suchy w środku tylko musiał odparować, drugi nastawiłam na 220 i się za mocno piekł, wiem że temp musi być wysoka, ale w tych nowych piekarnikach piecze się szybciej i z niższą temperaturą - przynajmniej w moim :-) biszkopt np piekę w 15 minut!!! Dwie keksówki chlebka było i się zbyło... zjedli tylko okruszki zostały i to nie wiele
angelka123, nie wolno Ci mówić pisać a nawet myśleć że jesteś gorsza bo nie mogłaś się zobaczyć ze swoim aniołkiem, skąd pewność że te inne kobiety przeżywają ciąże w sposób beztroski, może one też się trtzesą każdego dnia, też się modlą by jutro też był dobry dzień dla nich... skąd pewność, że żadna z nich nie przechodziła traumy na jaką my jesteśmy i będziemy skazane?!
Alutka17, napewno pomodlę się za Twojego tatę i za powodzenie operacji
aga irl, jakie zaje fajne dżiny, niezła mamuśka z Ciebie :-), ja wbrew wszystkiemu życzę Wam synusia, tego jedynego, upragnionego
syla28, pisalaś, że za cesarkę możecie zapłacić nawet 3500 tys., czemu aż tak dużo?? U mnie łapówka za cc wynosi 500 - 800 zł, zalezy jaki lekarz. Ja liczę na jakieś 700.
Mana nadzieję że torbielka się wchłonie.
jezyk, piękne zdjęcie pieknych chłopaczków
pixella, zdróweczka dużo dla córci, i nadal twierdze że jesteś chudzina!!
kasiekkm, jak już kiedyś pisalam z Filipka zrobiła się cipka i będzie córcia - Kinga, Twój suwaczek też mknie, niczym błyskawica
Twoja szefowa bardzo nieładnie się zachowała, szkoda że o zwolnieniu nie pomyślałaś wcześniej, ja by uniknąć dalekich delegacji i stresów jestem na nim od samego początku
niusi@, duuuuuużo zdrówczka Ci życzę, nasz zdechlunku hehehe ( co GURU powie to tak ma być nie??)
also dobrze że się wygadałaś, a swoje nastroje jak najbardziej możesz tłumaczyć ciążą i tym bardziej śmiercią kochanej mamy, masz prawo do wybuchów... bo niby dlaczego któś ma Cię nazywac pindą czy wariatką?? Wyrzucaj z siebie wszystko co Ci leży na serduchu, a później pozwól sobie na jakąś małą przyjemność dla ducha bądź ciała, napewno ukoi nerwy :-)
Od dzisiaj liczę ruchy Kingi, do 10 policzyłam do 9.40, ale jutro zaplanowałam zakupy z rana, mam nadzieję że to nie jest tak, że mam leżeć od 9 godziny i czekać do dziesiątego ruchu...
Tymczasem zmykam gotować zupkę ogórkową, mam jeszce lasanię i kurczaka z wczoraj, więc zupka wystarczy, poskładać pranie, poukładać w szafie bo niezły bałagan się zrobił, poodkurzać pozmywać... ooo i jeszce trochę posprzątać, a póxniej pospać hehe
Pozdrawiam Was.