Dziewczynki zaciążone, jak miło się czyta Wasze posty:-) - dają nadzieję. Dobrze że po takich trudach i cierpieniach można liczyć na dzidzię

Ja mam dzisiaj koszmarny krwotok, cały dzień kręci mi się w głowie i mam pełen zestaw okresowych nieprzyjemności, na teście nie ma już żadnej kreski, więc po wszystkiemu. Wczoraj skończyłam rozpaczać i zaczynam miesiąc od nowa
Dzisiaj na pocieszenie pobiegłam na zakupy (to działa!!!) i skończyło się na nowych butkach, spodniach i dwóch bluzeczkach, aż mi normalnie lepiej

A w sklepie doznałam otrzeźwienia i o tym właśnie chciałam wam napisać:
normalnie mam rozmiar małe 36, poszłam więc do przymierzalni a tu katastrofa: przytyłam! Nigdy do tej pory nie miałam problemów z wagą, nigdy nie liczyłam kalorii a tu masz! Opowiedziałam swoje przerażenie pani sprzedawczyni a ta wyparowała: "to pewnie po ciąży?"
Odpowiedziałam: "chyba urojonej"
i mnie olśniło...
kurcze, a jak jest tak jak mówi mój lekarz (co prawda nie uważam go za autorytet ale tu akurat może mieć rację) że to wszystko leży w psychice? Bo jak badania ok, ciąże biochemiczne są - to mąż chyba też ok, no to tylko psychika zostaje. Ja ciągle myślę o dziecku, co miesiąc wydaje mi się że teraz to już na pewno jestem w ciąży i efektem jest co najwyżej o rozmiar większe ubranie.
Wymyśliłam że przestanę się zastanawiać (będzie ciężko) i zadbam o siebie bo to normalnie wstyd. Może wróci radość życia której od kilku miesięcy tak mi brakuje.
życzę Wam dużo optymizmu i radości i słoneczka i żebyście się tak nie pogubiły jak ja
