Ja powiem szczerze dałam radę przetrwać tylko dzięki mojemu synkowi. I on jest dla mnie dowodem, że warto walczyć, że dziecko jest cudem a jego wychowywanie darem.Witaj Alutka....
Wiemy jak jest.....sił chyba zawsze brak,cięzko jest sie zebrac...ale wierzę ze Wam sie kochana uda....nam jest troszeczke łatwiej bo mamy juz swoje "pierwsze" dzieciaczki....
Spokojnej nocki.....
Ja tez zaraz uciekam bo musze Gosiaka połozyc......

) i że mimo że jest poprawa - nie ma skurczy to nie chcą Ją wypuscić do domku.