V_jolka80
Aniołek Tosia 21.09.2009
Nawet nie wiecie, jak się cieszę, że do Was trafiłam... Nareszcie mam to, czego oczekiwałam... Ludzi, którzy nie domyślają się co czuję, tylko doskonale to wiedzą... Najbardziej bałam się tego, jak powiem mojemu 6-letniemu synowi, że niestety, na razie starszym bratem nie będzie... Tym bardziej, że, niestety, napatoczył się do łazienki, gdy zaczynało się krwawienie poronne... Ale mój mąż mnie wyręczył... Wziął Kacpra na stronę i wyjaśnił mu, że i my lekarz się pomyliliśmy... Na razie przyjął to bez zastrzeżeń... Tylko rozczula mnie, gdy jeszcze teraz, mimo tego, że wie, że w brzuszku nie ma już Antosi, podchodzi, wita się z brzuszkiem całuje, głaszcze i przytula... Zresztą... Ja mu się nie dziwię... Sama łapię się na tym, że czasami mówię do NIEJ, że ją głaszczę, że kładę dłoń na brzuszku...

