Witajcie wszystkie. Tak dużo piszecie!! Cudownie, nie nadążam czytać. Niestety nie siedzę przy komputerze za często. Częściej okupuje go moja córcia. Ale zaglądam i z przyjemnościa nadrabiam zaległości czytając wszystkie posty. Dziś drugi dzień po zabiegu, gdyby nie psychika to czuję się rewelacyjnie, praktycznie zero krwawienia i żadnego bólu.
W pracy nie powiedziałam nawet ,że jestem w ciąży więc tym bardziej ,że poroniłam, Jezu...jak to brzmi:-(
Jesteście niesamowicie aktywne, są jeszcze takie dziewczyny?? Rewelacja. Szkoda,że nie mieszkacie blisko, a właśnie, skąd jesteście? Ja z Wrocławia.
Wczoraj wybrałam się z moim M na spacer z psem, nie umiem o niczym innym mysleć tylko o ciąży, kiedy zrobię te badania, kiedy wszystko się zagoi i kiedy i czy w ogóle uda mi się zajść w ciążę. Ta psychika mnie zamęczy. Aż jestem zła,że życie toczy się dalej.
Brakuje mi Mamy, zmarła w zeszłym roku, mąż też jest sierotą. Nie doceniamy, póki nie stracimy. A pamiętam jak wydawało mi się ,że dorosłość jest taka fajna, blee
A za oknem słońce, a miało padać?