julitka80
dni, których nie znamy...
Lenka, nie ma to jak rękaw mamy, mojej też serce pękło, nawet miałam wrażenie, że to słyszałam,kiedy do mnie przyjechała.ale powiedziałam, jej że bardzo ją kocham, a ona mi że wszystko jakoś się ułoży i jak mnie przytuliła, to wiedziałam, ze będzie tak, jak mówi
a popłakać sobie czasem trzeba-to oczyszcza serce.nawet taką maksymę gdzieś czytałam: "łzy nie są oznaką słabości, lecz dowodem,że nasze serce nie wyschło jeszcze i nie stało się pustynią".a ta Twoja Pani Kierownik, to osa jakaś czy co?chociaż, jak do mnie z pracy dzwonili jak w ciąży byłam, to też miałam stresa i czekałam byle do 15...więc Ci się nie dziwię, a kiedy wracasz do pracy?
Dziewczyny, a z tymi badaniami, to ja coraz częściej myślę, że zrobie hormony, chlamydia, cytomegalia i więcej nie będę świrowac tylko do dzieła, ale jak zapał opada, to znów nachodzą wątpliwości...zreszta tak jak u Ciebie Ola, nie wiem do końca jakie wyniki miałam robione w szpitalu i też muszę mojej gin dopytać, bo jedyne czego zdąrzyłam się dowiedzieć, to że wyniki mam w porządku...
Dziewczyny, a z tymi badaniami, to ja coraz częściej myślę, że zrobie hormony, chlamydia, cytomegalia i więcej nie będę świrowac tylko do dzieła, ale jak zapał opada, to znów nachodzą wątpliwości...zreszta tak jak u Ciebie Ola, nie wiem do końca jakie wyniki miałam robione w szpitalu i też muszę mojej gin dopytać, bo jedyne czego zdąrzyłam się dowiedzieć, to że wyniki mam w porządku...
Ostatnia edycja:
