• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Ciąża Po Poronieniu

reklama
Just u mnie też plan bardzo minimum. Święta spędzimy u Rodziców. Ja niemal ciągle śpię, więc... W lodówce mamy to co zwykle na codzień, choineczka mała i sztuczna (za rok będzie żywa dla Dzidzi :-) ), ale świąteczny nastrój w sercach i to najważniejsze :-)

Julitka tak, to labek. Wzięliśmy go w lipcu 2008 jako 8-miesięcznego szczeniaka ze schroniska. Dziś ma 2 lata i jest najkochańczym psem na świecie. Mimo, że czasem potrafi mnie doprowadzić do furii :-) Nie potrafię sobie wyobrazić życia bez niego...
 
Dokładnie tak Asiu, nastrój najważniejszy. A za rok to dopiero będą święta :-)

Tak myślę myślę i chyba faktycznie zostawię te spodnie, może akurat trafi się jakieś wyjście, że trzeba będzie coś inne niż jeansy ubrać to będzie jak znalazł :-) w końcu kupiłam je jako wyprzedażowe za 59 zł ;-) w ostateczności będę po domu śmigać w błyszczących portkach.
 
Dokładnie tak Asiu, nastrój najważniejszy. A za rok to dopiero będą święta :-)

Tak myślę myślę i chyba faktycznie zostawię te spodnie, może akurat trafi się jakieś wyjście, że trzeba będzie coś inne niż jeansy ubrać to będzie jak znalazł :-) w końcu kupiłam je jako wyprzedażowe za 59 zł ;-) w ostateczności będę po domu śmigać w błyszczących portkach.
dokładnie-jak gwiazdeczka jakaś;)
 
Ja od zawsze marzyłam o psie. Ale Rodzice nie byli zbyt chętni. Inne zwierzaki owszem (rybki, chomik, papużki), ale pies nie. Więc jak się wyprowadziłam na swoje, to na 30te urodziny przygarnęłam ten Skarb do siebie. Ani razu nie żałowałam. Nawet jak za oknem deszcz czy mróz a z psem trzeba iść na spacer. Jego miłość wszystko wynagradza. A przytulenie się do niego tak odstresowuje, że hej... Taka moja energetyczna poduszka :-)

Just ja też muszę się rozejrzeć za szerszymi spodniami. Ale jakoś boję się kupować bez przymierzania... :-(

Nastąpiła zmiana pozycji:
 

Załączniki

  • Zdjęcie054.jpg
    Zdjęcie054.jpg
    15,7 KB · Wyświetleń: 48
reklama
Ja od zawsze marzyłam o psie. Ale Rodzice nie byli zbyt chętni. Inne zwierzaki owszem (rybki, chomik, papużki), ale pies nie. Więc jak się wyprowadziłam na swoje, to na 30te urodziny przygarnęłam ten Skarb do siebie. Ani razu nie żałowałam. Nawet jak za oknem deszcz czy mróz a z psem trzeba iść na spacer. Jego miłość wszystko wynagradza. A przytulenie się do niego tak odstresowuje, że hej... Taka moja energetyczna poduszka :-)

Just ja też muszę się rozejrzeć za szerszymi spodniami. Ale jakoś boję się kupować bez przymierzania... :-(

Nastąpiła zmiana pozycji:

Jednym słowem - najlepszy przyjaciel :-)
Ja mam rudego kundla i nie zamieniłabym go na innego :-)
A w zimnym dni służy mi jako "poduszeczka elektryczna" :-D:-D:-D
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry