Witam Was Kochane!
Przepraszam, że zacznę od siebie, ale MUUSZĘ się wyżalić. Smutno mi, bo dzisiaj mija miesiąc dokładnie od odejścia mojego Kochanego Aniołeczka. Od rana płaczę, bo widzę dzieci z balonikami uśmiechnięte na podwórku ...:-( Piękny Dzień Dziecka, ładna pogoda sprzyjająca radości tych maluchów. A ja ryczę. Tęsknie za moim Maleństwem!!!!:-(
I jeszcze do tego jestem niesamowicie zła!!!

Oczywiście chodzi o mojego małża. Głowa go od rana boli i jest opryskliwy, dla mnie, dla pracowników. Zachowuje się przy tym jak mały dzieciak!!!!

Słów mi brakuje, żeby to opisać...

I nic go nie obchodzi, bo on taki biedny, sierota!!!

A ja mam dzisiaj do tego jeszcze, o ironio, pierwszy dzień @ po poronieniu. Może dlatego jeszcze bardziej odbieram jego złośliwości i łatwiej się wściekam. Jasny gwint! (
Pardon)
Zastanawiałam się jaka ona będzie, a tu Plamienia prawie wcale, ale ból...

Aż boję się co będzie jutro! Po prostu APOKALIPSA !
Czekałam na ten pierwszy dzień, bo od tego momentu mamy zielone światełko w starankach. Jednak doktórka przewidywała ten dzień @ na połowę czerwca, a tu 2 tyg. wcześniej, ale to chyba dobrze, co? nie za wcześnie na staranka? Chociaż w dniu dzisiejszym to nie umiem o tym optymistycznie myśleć, bo nawet tak sobie myślę, że jeśli uda mi się zajść w ciążę to nie wiem czy ja sobie poradzę z niańczeniem dodatkowo mojego męża

, bo on jest straszny dzieciak!!!
Juz się trochę powściekałam i popłakałam, trochę mi lepiej. Na spokojnie popiszę do kilku z dziewczyn, przepraszam z góry pozostałe, ale strasznie dużo się dzieje na forum i czasem nie mam nic mądrego do powiedzenia po prostu

. Ale jestem z Wami wszystkimi!!!:-)
Ikka, bardzo mi przykro i serdecznie witam Cie na forum. Zapalam
(*) dla Twojego Duszka! Zostań z nami! Jak widać można tu się pożalić, powściekać, pochwalić. Dziewczyny wspierają bardzo!
Kasiuleczka, mi doktorzy powiedzieli, że badania po drugim poronieniu jak najbardziej wskazane, po pierwszym to nie bardzo są chętnie przez lekarzy wykonywane! (co za składnia) Nie czekaj! ja bym nie czekała!
Słodziutka, trzymam kciuki i cały czas Tobie i Twojej Fasoleczce kibicuję!

:-) Jesteś dzielną kobietką i nosisz pod sercem dzielną dzidzię. Musi być dobrze!!!
Chucky, to dobrze, że wracasz do życia. Myślę, że Ci to pomoże. Przynajmniej mnie to troche pomaga, choć kłucie w sercu wraca dość często, jak dzisiaj np.
Onaxxx, trzeba wziąść się w garść!

Nie można tak!

Wykończysz się psychicznie, a tu nie o to chodzi, bo fizycznie też wtedy nie będzie dobrze!!!!

Nie mówię o szaleństwach od razu, ale o odrobinie uśmiechu na początek. Wiem, że to boli, ale musimy być silne!!!
No i tymi odpowiedziami przy okazji jeszcze troszeczkę sobie humor poprawiłam. Nie wiem tylko na jak długo, bo małża na razie w domu do wieczora nie ma, ale nie wiem co będzie jak wróci

.