Queenie rzeczywiście to dokładnie 4 tygodnie, też mąż już nie wiedział, co mi powiedzieć, i też boję się, że się już nie uda. Mi się przyśniło małe dziecko, potem zaczęliśmy się starać i kilka miesięcy później był maluszek w brzuszku i Michałek pojawił się niecały rok po tym śnie. W zeszłym tygodniu przyśniła mi się kołyska i że jestem w ciąży, więc cicho, a teraz się z Wami tym dzielę, liczę na to, że to dobry znak, po tym śnie się bardzo uspokoiłam. Jakoś jak jest bardzo źle, to szukam znaków na potwierdzenie, że będzie dobrze. To mi pomaga. Także skoro wróżka przepowiedziała, to coś w tym może być, to dobry znak. Tak ostatnio sobie myślę, że może to że nie jestem w ciąży spowoduje, że łatwiej będzie mi wrócić teraz do pracy. Wiem, że nie ma co się cieszyć z poronienia i jest mi bardzo żal, ale wiele rzeczy w moim życiu tak się zdarzało złych, które potem na dobre wychodziły. A w odpowiednim momencie mam nadzieję pojawi się dzidzia, tym razem chcę się lepiej przygotować. Mam trochę strach, że gdy w zimie zajdę w ciążę, to rozczaruję pracodawcę, bo może będę musiała iść na zwolnienie lekarskie. Jednak mam nadzieję, że z czasem to się wszystko poukłada. W czerwcu też się bałam, że nie będę mogła iść do pracy z powodu ciąży i poroniłam, troszkę się boję, że za 3 miesiące takie myślenie, podświadomość, może spowodować ponowne poronienie. A tak bym chciała mieć drugą dzidzię.