Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij
karolciu bardzo dobrze to ujelas, tez czuje, ze jak niedlugo zobacze dwie kreseczki (po raz drugi), to juz inaczej zareaguje, zaczne wierzyc w cud dopiero jak zobacze fasolke z bijacym serduszkiem, bo ostatnio nawet to nie bylo mi dane, a jak przebrne Iwszy trymestr, to juz bede szczesliwa na maxa![]()
karolcia81 co racja to racja...zgadzam się w 100%... Boję się jak cholera co to będzie jak zobacze te dwie kreski.. A nerwy mi nie pomagają... Tylko jak ich się pozbyć?!
Powiem Ci, że jesteś dobrym duszkiem tego tematu.. Jak Cię czytam to dajesz wiarę.. Nie mogę uwierzyć skąd w Tobie tyle siły...tyle optymizmu... Ja już po tych dwóch razach jestem strzępem człowieka...uosobieniem pesymizmu.. A Ty ciągle tak radośnie i słonecznie patrzysz w przyszłość.. Zazdroszcze Ci tego.. I mam nadzieje, że Bóg Ci wynagrodzi... I że będziesz miała niejednego Szkrabka:-)
Karolcia dokładnie tak jak mówisz. nie zapomnę swojej reakcji po 2 stracie na radość dziewczyny z 2 kresek. pomyślałam "i z czego się cieszysz, to dopiero kropla w morzu i nie wiele znaczy.Tzn. znaczy wiele, ale niczego nie przesądza, zreszta tak samo jak rosnąca beta, bo może rosnąć a i tak coś jest nie halo". I jakoś jak rośnie i się ktoś tym zachwyca to ja nie umiem podzielać tej radości.ehh
słoneczko powiem tak, powtórz prolaktynę w przyszłym cyklu i jak wyjdzie podobnie to wtedy będziemy się martwić, bo możesz mieć jeszcze podwyższoną, bo po ciąży mogła jeszcze nie wrócić do normy. To za wcześnie, żeby myśleć o zaburzeniach prolaktyny, tym bardziej, że napisałaś ze problemu z zajściem w ciąże nie masz. Tak więc nie stresuj się na razie i daj hormonom wrócić do normy, bo czasem potrzeba 2-3 miesiące na ich stabilizację. Z resztą mój ginek ostatnio powiedział, ze niepotrzebnie robiłam poziom hormonów, bo zachodzę w ciążę, fakt zrobiłam to dla świętego spokoju, ale faktycznie są w normie, bo u mnie to już 8 miesięcy po 2 poronieniu.
Karolcia zgadzam się z tym co napisałaś w 100%, u nas z chwilą zobaczenia II kreseczek walka dopiero się rozpoczyna
Żałuję bardzo, że dla nas II kreski nie wiążą się tylko ze szczęściem ale też z wielką obawą![]()
Cześć babeczki!
Piszecie, że dwie kreseczki oznaczają początek długiej, niepewnej drogi dla nas. To prawda. Ja też nie umiem już wpadać w euforię na widok pozytywnego testu.
Jutro idę na pierwszą wizytę do gina i wiem, że wszystko może się zdarzyć. Dopiero jak dzidzia będzi z nami opuszczą mnie obawy a tak do końca ciąży będzie mnie dręczyć niepewność.
Proszę o kciuki jutro o godzinie 15.20. Boję się ja cholera!
Ściskam Was mocno!
Oj tak...faceci tez powinni choć raz, choć troszkę...a dla nich badanie spermy było wstydliwe...i robili wokół tego wielkie halo!karolcia81 zgadzam sie z Toba calkowice zeby faceci tez musilei siadac na ten fotel i przezywac to co my.a nie wracasz do domu a oni sie pytaja i co?
zjola-bede trzymac kciuki
a my wczoraj kupilismy malutka swinke jest słodziutka jak widzialam radosc na twarzy mojego dziecka to az mnie scisnelo w serduszku a pare goodzin wcxesniej przezywal smierc swojej pierwszej swinki.ale chociaz ten maluch wypelnil go szczesciem
i nazwal go Fredzio
a mi zaczal sie okres wiec po okresie zaczynam staranka a coreczke
jak bym zaszła od raqzu w tym cyklu to termin by byl ten sam co z Melka .mam nadzieje ze wroci moj aniołek
zycze milego dnia
Przepraszam, ze tak milczę, ale jestem chora na maksa - okazało sie że mam zapalenie krtani i tchawicy - ledwo co moge przełknąć ślinę, o mówieniu nie ma żadnych szans. Przeleżałam 2 dni pod kołdrą bez wstawania, ale wczoraj moja mama stwierdziła jedziemy do lekarza, bo nie mija, a przewlekła infekcja też szkodzi maleństwu. Pojechaliśmy do ordynatora laryngologi i stwierdził, co stwierdził. Dostałam Bioparox - można go przyjmować w ciąży - działa miejscowo i ponoć nie szkodzi dziecku. Dzwoniłam do gina, czy na pewno mogę, powiedział, ze tak i mam leżeć w łóżeczku.
Powiem uczciwie - boję sie, żeby nic nie stało sie maleństwu - jeśli możecie to pomódlcie sie o moje serduszko. No i zaczełam sie bać.