Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij
Witam,
Czytam was prawie codziennie o ile pozwolą mi na to obowiązki ja też znalazłam tu wsparcie i dziewczyny takie jak ja to było trzy lata temu. Fakt nie udzielam się bo takie jest życie jak ja zaczynałam to dziewczyny które tworzyły to forum już nie pisały ale każda z nas zostawiła po sobie ślad w postaci historii, drogi którą przeszła i leczenia jakie podieła. Ale przychodzi czas że przychodzi faza wyciszenia stagnacji a pożniej bardzo trudno się wbić w temat bo masz wrażenie że każde napisane przez Ciebie słowo jest jak wyrwane z kontekstu. Czasem ciężko ogarnąć całość taki talent ma niewiele osób z moich czasów to słodziutka i do tej pory to potrafi.
Nie piszcie że to nie to samo forum to to samo tylko ewoluje zmienia się jak osoby które tu się pojawiają. Dużo dziewczyn odeszło i dużo odejdzie ale i sporo się pojawia (to smutne) ale dziewczyny mogą korzystać z naszych doświadczeń. Pomimo że nie piszemy ale zaglądamy są PW zawsze można z nich skorzystać. Forum to my to my decydujemy o jego jakości o jego istnieniu i kształcie. Zmiany są nieuniknione i nic na nie nie poradzimy.
pozdrawiam
jedna gotuje druga za nimi lata ubaw po pachy jak jestem ja to ja latam haha, a jak tam malutki Michaś?O matko ja pamętam jak dziś twoje testowania i jak razem testowałyśmy i miałam dwie kreseczki ,a potem 

Ja też jestem na wrzesniówkach, ale rzadko tam wchodzę... jakoś nie mogę się odnaleźć... Tutaj jesteśmy bardziej ze sobą zgrane, wspólne smutne przeżycia bardzo nas połączyły o wielu rzeczach umiemy rozmawiać i bez większej krempacji się tu zwierzam
Potrzebowałam trochę oddechu i wyciszenia, ale czuję, że będę się starać częściej do Was zaglądać 
. Bo tu można pogadać o wszystkim, ale nie wiem, czy takie "ciążowe" gadanie byłoby wszystkim na rękę
. Sama pamiętam jak przeżywałam nowiny. Była wielka radość przez łzy, trochę zazdrości, a potem, jeśli się jednak nie udało - załamka i wkurw na cały świat. I właśnie teraz jak jetsem w ciązy to te złe wieści strasznie mnie przybijają... A z innej strony to chciałabym się z kimś podzielić moimi obawami, a na tamtym forum to jeszcze mam w pewnym sensie blokadę, bo tam jest "wesoło" (nie zrozumcie mnie źle)... I takie to dziwne...
I sama nie wiem w co wpaść...
Taką mam fazę. Za to niemalże wcale nie mam ochoty na mięso ani wędliny - tylko serki, śledzie
i warzywa i owoce. Jeszcze kwaśne zupy mi przechodzą... A najlepiej to lody w czekoladzie...uhm... Ale muszę się ograniczać
W niedzielę wpadłam w panike i trochę się podłamałam,bo nie mogłam zapiąć sie w spodnie na kancik w których byłam tydzień temu:-(. Strasznie szybko rosnę i chyba czas najwyższy pomyśleć sobie o wymianie garderoby. Tylko wstrzymam się jeszcze do wizyty, którą mam w piątek! Już nie mogę się doczekać. Mam wielką nadzieję, że wszystko będzie dobrze. Bardzo proszę o kciukasy ;-)!!!

W 9 tygodniu rano haftowałam jak kot,a dzisiaj pierwszy dzień bez był, ciekawe czy to już koniec, bo już się całkiem do nich przyzwyczaiłam... Krew i mocz w badaniach super! Jeszcze 4 dni do wizyty, padnę do tego czasu na zawał chyba. To bardzo ważne USG dla mnie... Poprzednią ciążę starciłam w 8 tyg i 5 dniu ...:-( i nie czułam, że moje dzieciątko nie żyje... Dlatego to takie trudne...Ty się matka lepiej zorganizuj, co do listy pomogęja wciaz tu jestem, czytam ale nie pisze bo nie wiem co... nie potrafie tak sie wcinac wam w temat, kazda z was zostanie kiedys mama i same zobaczycie ze czas sie skórczy do minimum tak ze jesc bedziecie jednoczesnie np prasujac ciuszki maleństwa...
Ty się matka lepiej zorganizuj, co do listy pomogę
Taka anegdotka mi się dziś nasunęła, chyba majaczenie mi się wzięło z powodu temperatury, w ogóle szpital w domu, najbardziej mnie boli, że Adrianna ma też temperaturę i początki anginy i udało nam się wcisnąć w kolejkę i antybiotyk lekarz zapisał :/
Pamiętacie Wisienkę? Pamiętam jak Jej test pokazał II krechy, pamiętam jak zaraz potem tworzyła i zaczęła się udzielać na forum typu sierpniówki, majówki i pamiętam jak tu weszła i napisała do pewnej dziewczyny "chodź tam" i pamiętam jak owa dziewczyna odmówiła. A ja? A ja musiałam odejść od biurka i zaczęłam tupać nogami "jakim prawem", "przecież my jesteśmy tu, nie tam", "przecież jesteśmy Aniołkowymi Mamami, nie tamtymi" itd, itp.
Sama podchodziłam do "Sierpniówek 2010" kilkakrotnie, nie potrafiłam, kilka postów i doopa, nie tam był mój dom. Tak na dobre zaczęłam się tam udzielać po porodzie Ady dopiero, bo wtedy znalazłam z nimi wspólny język, wymianę zdań i w ogóle.