Bibiana, to posprzataj jak najszybciej. Z tego co piszesz, wynika ze chcesz patrzec choc boli tym bardziej. Nie, to nie jest metoda. Chcemy zeby przestalo tak bardzo bolec, prawda? Czy chcemy sie katowac bolem, karac za wyimaginowane winy, albo po prostu cwiczyc nasza narodowa martyrologie? To nic nie da, poza tym ze bedzie Ci jeszcze gorzej. Posprzataj, pochowaj, sprobuj "zamknac drzwi" - pamiec jaka zostanie w sercu bedzie az nadto bolesna, nie musisz sobie dokladac. Dzieki za && - czekam na maila od tego goscia, jak nic nie da, pojde do Jobcentre i sprobuje na mijecu cos pocwiczyc. Pewnie idiote, ale byle skutecznie. W zyciu by mo do glowy nie przyszlo ze jazda na szmacie + pucowanie kibla bedzie dla mnie tak pozadanym zajeciem.
Miki, wspolczuje. Posiedz z nami, pogadaj... Pustka sie nie wypelni, poczucie straty zostanie, ale z czasem latwiej bedzie z tym zyc. Nauczysz sie nawet smiac, zauwazysz sloneczny dzien, smiech dzieci przestanie ranic, choc juz nigdy nie zabrzmi w Twoich uszach tak samo. Bedzie lepiej, obiecuje.
Zjola, bym sie usmiala jak norka. Zwazywszy ze ja czekam na koniec cyklu, ktory wyglada jednak na prawidlowy (dzis znow 36,7 i jak poszlo w gore tak sie trzyma), a zrobilismy wczoraj rano jeszcze zapylanie, to jak dobrze poszlo, jest szansa na sezon geriatryczny! Oj, moze byc ciekawie... Nikt Ci nie mowil ze ta guma to nie rekawiczki maja byc?

Bylo pucowac brodzik?? Ile masz spoznienia? 2 doby? Rob test.
Powiedzialam dzis Rajmundowi co znalazlam na Jobcentre - widze ze sie ucieszyl. Z czego? Praca jeszcze w lesie. Powiedzial, ze jesli bym zalapala te robote, to moglibysmy znow kombinowac z dzieckiem - praca w zasadzie przeciez lekka, a jesli nie agncyjna to swiadczenia bylyby normalnie. Boszszsz.... On chyba nie mysli ze teraz to tak dla zabawy... Glupi nie jest, wie ze sie nie zabezpieczamy. Z drugiej strony, nawet gdybym teraz zaszla, to niczemu nie przeszkadza - pracowac moge.