reklama
Forum BabyBoom

Dzień dobry...

Starasz się o maleństwo, wiesz, że zostaniecie rodzicami a może masz już dziecko? Poszukujesz informacji, chcesz się podzielić swoim doświadczeniem? Dołącz do naszej społeczności. Rejestracja jest bezpieczna, darmowa i szybka. A wsparcie i wdzięczność, które otrzymasz - nieocenione. Podoba Ci się? Wskakuj na pokład! Zamiast być gościem korzystaj z wszystkich możliwości. A jeśli masz pytania - pisz śmiało.

Ania Ślusarczyk (aniaslu)

reklama

Ciąża pozamaciczna, leczenie metotreksatem

KatJak

Fanka BB :)
Dołączył(a)
14 Maj 2020
Postów
1 057
@KatJak dobrze słyszeć, ze jesteś w ciąży :) Mam nadzieje, ze za 3 miesiące nam tez się uda. Lekarz kazał nam odczekać 6 miesięcy od zakończenia leczenia metotreksanem. Życzę dużo zdrówka!
Na pewno się uda !! Bardzo w to wierzę i trzymam kciuki :)

Ja w zeszłym roku przeszłam 3 ciążę biochemiczne i właśnie ta pozamaciczna więc też straciłam już wiare. Ale do każdej z nas w końcu uśmiechnie się szczęście :)
 
reklama
Dołączył(a)
12 Czerwiec 2021
Postów
5
Uważam uważam. Mam dość bliską drogę do szpitala wiec jestem w miarę bezpieczna. Mój lekarz konsultował te wyniki moje z o razem USG z innymi lekarzami i powiedzieli ze wychodzę ze szpitala w dość bezpiecznym stanie ale prawnie nie mogli mi dać wypisu.. trochę to pogmatwane ale zrozumiałe..
Dziewczyny! Jak piszecie o zdrowych ciążach po CP to jest dla mnie jak miód na serce bo daje mnóstwo nadziei ❤️ Ze jednak kiedyś i do nas los się uśmiechnie.. jestem zdania ze wszystko jest po coś. Kiedyś to wszystko będzie nam wynagrodzone :)
Trzymajcie kciuki za jutrzejsza betkę - żeby spadała, lub chociaż stanęła w miejscu 🙏🙏🙏
 

KatJak

Fanka BB :)
Dołączył(a)
14 Maj 2020
Postów
1 057
Uważam uważam. Mam dość bliską drogę do szpitala wiec jestem w miarę bezpieczna. Mój lekarz konsultował te wyniki moje z o razem USG z innymi lekarzami i powiedzieli ze wychodzę ze szpitala w dość bezpiecznym stanie ale prawnie nie mogli mi dać wypisu.. trochę to pogmatwane ale zrozumiałe..
Dziewczyny! Jak piszecie o zdrowych ciążach po CP to jest dla mnie jak miód na serce bo daje mnóstwo nadziei ❤️ Ze jednak kiedyś i do nas los się uśmiechnie.. jestem zdania ze wszystko jest po coś. Kiedyś to wszystko będzie nam wynagrodzone :)
Trzymajcie kciuki za jutrzejsza betkę - żeby spadała, lub chociaż stanęła w miejscu 🙏🙏🙏
Trzymamy :) na pewno wszystko będzie dobrze ❤️
 
Dołączył(a)
12 Czerwiec 2021
Postów
5
Udało się dziewczyny!
Beta ładnie zaczęła spadać ☺️☺️ We wtorek było 2340 a dziś 1706 💪🏻 Także cierpliwość jednak popłaca :) Pani Doktor tez bardzo zadowolona i życzyła obyśmy się spotkały za kilka miesięcy w innych okolicznościach :) tego sobie i Wam życzę! A ja w końcu spokojnie mogę wracać do domu... Trzymajcie się! 😘
 
Dołączył(a)
7 Lipiec 2021
Postów
1
Hej dziewczyny
Nie mogę spać i tak czytam wasz wątek.
w styczniu ubiegłego roku miałam usunięcie prawego jajowodu z ciąża ektopową, a tydzień wcześniej byłam u ginekologa na usg, stwierdził, że nic nie widzi bo jest jeszcze za wcześnie (7tc), pytałam, czy może to ektopowa (miałam jakieś przeczucie, miałam też ból brzucha i plamienie) Było to dla mnie dość dziwne, powiedział, że mam się nie martwic.
Pewnej nocy obudził mnie straszny ból brzucha, skurczowy, okropny, krew, pomyślałam, ze to poronienie (przeszłam już dwa wcześniej).
ale szybko przestałam krwawić, zgłosiłam się do szpitala, że coś jest nie tak. Na usg nie byli w stanie stwierdzić co to jest, zostałam w szpitalu. Następny dzień, badanie krwi, znowu usg, tomokomputer. No i wyszło, przenoszona wręcz CP z wieloma zmianami, torbielami o średnicy 5cm, pęknięty jajowód i krwawienie wewnętrzne. Nie wiadomo jak organizm to wytrzymał.
Wróciliśmy do starań z jednym drożnym jajowodem, oj ciężko było, ale zaszłam w ciąże po 1,6 roku.(radość ogromna)
No i właśnie leżę w szpitalu i czekam na usunięcie kolejnego jajowodu.
Okazała się to znowu CP, hcg roście szybko z 1249 do 2258, mogłam wybrać metotreksat, ale zdecydowałam się na usunięcie, nie chce więcej przez to przechodzić. nawet te starania były ciężkie, testy, temperatura, badanie szyjki, witaminki, specjalne diety…. i tak przez pół roku. Mam 35lat i już straciłam nadzieje, że uda nam się naturalnie zajść w zdrowa ciąże.
Po zabiegu szpital wyślę nasze dokumenty do kliniki niepłodności i zaczniemy ivf(in vitro).
wydaje mi się że to dobry wybór, lecz bije się ze sobą w środku i chce mi się wyć. Ale jak sobie pomyśle o kolejnym 1,6 roku walki i kolejnej ektopii….. oby ivf dało nam upragnione dziecko.
Trzymajcie się
I powodzenia dziewczyny
 

KINEW

Zaciekawiona BB
Dołączył(a)
20 Marzec 2021
Postów
59
Hej dziewczyny
Nie mogę spać i tak czytam wasz wątek.
w styczniu ubiegłego roku miałam usunięcie prawego jajowodu z ciąża ektopową, a tydzień wcześniej byłam u ginekologa na usg, stwierdził, że nic nie widzi bo jest jeszcze za wcześnie (7tc), pytałam, czy może to ektopowa (miałam jakieś przeczucie, miałam też ból brzucha i plamienie) Było to dla mnie dość dziwne, powiedział, że mam się nie martwic.
Pewnej nocy obudził mnie straszny ból brzucha, skurczowy, okropny, krew, pomyślałam, ze to poronienie (przeszłam już dwa wcześniej).
ale szybko przestałam krwawić, zgłosiłam się do szpitala, że coś jest nie tak. Na usg nie byli w stanie stwierdzić co to jest, zostałam w szpitalu. Następny dzień, badanie krwi, znowu usg, tomokomputer. No i wyszło, przenoszona wręcz CP z wieloma zmianami, torbielami o średnicy 5cm, pęknięty jajowód i krwawienie wewnętrzne. Nie wiadomo jak organizm to wytrzymał.
Wróciliśmy do starań z jednym drożnym jajowodem, oj ciężko było, ale zaszłam w ciąże po 1,6 roku.(radość ogromna)
No i właśnie leżę w szpitalu i czekam na usunięcie kolejnego jajowodu.
Okazała się to znowu CP, hcg roście szybko z 1249 do 2258, mogłam wybrać metotreksat, ale zdecydowałam się na usunięcie, nie chce więcej przez to przechodzić. nawet te starania były ciężkie, testy, temperatura, badanie szyjki, witaminki, specjalne diety…. i tak przez pół roku. Mam 35lat i już straciłam nadzieje, że uda nam się naturalnie zajść w zdrowa ciąże.
Po zabiegu szpital wyślę nasze dokumenty do kliniki niepłodności i zaczniemy ivf(in vitro).
wydaje mi się że to dobry wybór, lecz bije się ze sobą w środku i chce mi się wyć. Ale jak sobie pomyśle o kolejnym 1,6 roku walki i kolejnej ektopii….. oby ivf dało nam upragnione dziecko.
Trzymajcie się
I powodzenia dziewczyny
Hej,
Trzymam kciuki, powodzenia!
Spełnił się u Ciebie scenariusz, którego każda z nas po Cp zapewne boi się najbardziej. Taki już nam los zapisany, ale w końcu musu być dobrze!
Mi ciąże pozamaciczną lekarz wykrył przy becie 35. Bardzo dobry lekarz, z dobrym usg. Teraz w każdym cyklu mam już umówioną wizytę na zaś, gdyby się udało zajść. I sukcesywnie cykl za cyklem odwołuję...
Aktualnie staram się naturalnie, ale lekarz dał mi czas do listopada. Za 2 cykle mam sprawdzić drożność..
Jeśli się nie uda, zaleca in vitro. Mam 36 lat.
Dawaj znać, co u Ciebie.
Każda dobra informacja daje nadzieję...
 
Ostatnia edycja:
Dołączył(a)
9 Lipiec 2021
Postów
8
Cześć dziewczyny, niestety i mnie to spotkało i to po roku starań, pierwsza ciąza i od to CP... dziwna sytuacja, bo niby dostalam okres w terminie (który jak się okazuje okresem chyba nie byl) a po kilku dniach brązowe plamienia , coś mnie tknęło i zrobiłam jest - pozytywny. Nie chciałam się cieszyć bo te plamienia nie wróżą nic dobrego, następnego dnia znów zrobiłam jest i 2 kreseczki. Dalej plamiłam i miałam lekkie bo w podbrzuszu. Tego samego dnia byłam u lekarza, zrobił usg i stwierdzi że niestety nic nie widzi w macicy a jest coś w jajowodzie. Nogi się pode mną ugięły, tyle czekaliśmy... zrobiłam betę-412 (lekarz twierdzi że powinien to być około 5 tydz ciąży). Zadzwoniłam do niego z wynikiem, powiedzial że jest beta jest niska, w poniedziałek mam zrobić kolejna i wtedy się do niego umówić, przepisał mi też duphason. Nie wiem co robić.. panicznie boję się zabiegu, zastrzyków i tego pobytu w szpitalu. Zwariuje do poniedziałku...
 

KINEW

Zaciekawiona BB
Dołączył(a)
20 Marzec 2021
Postów
59
Cześć dziewczyny, niestety i mnie to spotkało i to po roku starań, pierwsza ciąza i od to CP... dziwna sytuacja, bo niby dostalam okres w terminie (który jak się okazuje okresem chyba nie byl) a po kilku dniach brązowe plamienia , coś mnie tknęło i zrobiłam jest - pozytywny. Nie chciałam się cieszyć bo te plamienia nie wróżą nic dobrego, następnego dnia znów zrobiłam jest i 2 kreseczki. Dalej plamiłam i miałam lekkie bo w podbrzuszu. Tego samego dnia byłam u lekarza, zrobił usg i stwierdzi że niestety nic nie widzi w macicy a jest coś w jajowodzie. Nogi się pode mną ugięły, tyle czekaliśmy... zrobiłam betę-412 (lekarz twierdzi że powinien to być około 5 tydz ciąży). Zadzwoniłam do niego z wynikiem, powiedzial że jest beta jest niska, w poniedziałek mam zrobić kolejna i wtedy się do niego umówić, przepisał mi też duphason. Nie wiem co robić.. panicznie boję się zabiegu, zastrzyków i tego pobytu w szpitalu. Zwariuje do poniedziałku...
Spokojnie. Może to nie CP.
Ja bóle w podbrzuszu miałam bardzo silne, kłujące w tym miejscu, gdzie była CP.
Jeśli pojawi się kłujący ból to jedź na SOR.
A jeśli będzie stabilnie to czekaj do poniedziałku na wynik BETY i USG.
Glowa do góry, może jeszcze nie wszystko stracone. Trzymam kciuki 🤞
 
reklama
Dołączył(a)
9 Lipiec 2021
Postów
8
Spokojnie. Może to nie CP.
Ja bóle w podbrzuszu miałam bardzo silne, kłujące w tym miejscu, gdzie była CP.
Jeśli pojawi się kłujący ból to jedź na SOR.
A jeśli będzie stabilnie to czekaj do poniedziałku na wynik BETY i USG.
Glowa do góry, może jeszcze nie wszystko stracone. Trzymam kciuki 🤞
Dziękuję za pocieszenie, jednak lekarz powiedział że to najprawdopodobniej CP i mówił też o laparoskopii (byłam tak zdenerwowana ze niewiele z tego pamietam). Bóle miałam właściwie tylko wczoraj i krew była wtedy czerwona, a teraz plamienia. Za dużo myślę, może to było już poronienie bo ból był naprawdę jak przy mocnym okresie i stąd też ta niska beta. Mam nadzieję że obejdzie się bez szpitala.
 
Do góry