reklama

Ciąża Ze Staraczek 2013

Asicka, kto Ci podsuną myśl o szałwii? :P Kochana, szałwie pijesz jak chcesz przestać karmić :) Najlepiej laktator, albo tak jak ja nie używałam go to wyciskałam po trochu mleka do zlewu :)

Grzaneczko, odezwała się do Ciebie ta dziewczyna?

Kinia, rozumiem Ciebie. Nie powinna córka słuchać Waszych kłótni <przytul>:* Trzymam kciuki &&&&&& aby drugi dziecko pozwoliło Wam normalnie ze sobą żyć :*
 
reklama
Dzisiaj jestem już po wizycie u prywatnej. Dzidzia rośnie, macica ładnie sie powiększa, fasolka ma 22,2 mm i nawet rączki i nóżki już pięknie widać. Karta założona , termin na 17 września.

Pozdrawiam :***************
 
hej hej

zaraz Was poczytam, niedawno wrociłam z wizyty. Relacja w odp wątku, generalnie jakoś byłam srednio przyjęta, płci nie znam :/
ide czytac :)
 
MamaTomeczka sen miałaś świetny :) Co do szpitali to tak jest, że czasami pojedziesz i Cię wyślą nie wiadomo gdzie. Ja kiedyś jeździłam do 4 szpitali tak mnie odsyłali z zapaleniem spojówek - dodam, że musiałam prowadzić samochód, a miałam całe zaropiałe oczy - nigdzie mnie nie chcieli zbadać ;/ Mam nadzieję, że my też jakoś się "dotrzemy", ale ja niestety nie mam możliwości spakować nasc i wyjść z młodą gdziekolwiek na noc. Mój ojciec jest i tak przeciw niemu, więc po jednej takiej akcji miałabym gadania i wtrącał by się we wszystko albo sam mojego A wywalił ;/ Dzisiaj jesteśmy wieczorem sami, więc spróbuję z nim porozmawiać jakoś poważnie. Zrobię może dobrą kolację i wtedy jakoś dojdziemy do porozumienia :)
 
reklama
Hej dziewczyny! Nie ma szans na nadrobienie Was. Nie było mnie parę dni, bo poprawiałam pracę mgr teoretycznie po raz ostatni. Dziś miałam przyjść do mojego zjeb... promotora :no: z wydrukowaną pracą tylko po podpis, a ten ciul zaczął pracę przeglądać i stwierdził, że jednak mu coś tam jeszcze nie pasuje i że on się nie podpisze. Nie wiedziałam czy mam płakać czy co... Po raz setny byłam u niego i sam kazał mi drukować, wydałam ponad 100zł a on mi mówi że mu jednak nie pasi. :wściekła/y:Myślałam, że go zabije:wściekła/y:, ale że uparta ze mnie dziewucha, to poszłam poprawić i wróciłam się do punktu ksero żeby mi to rozłożyły na części pierwsze i wydrukowały część pracy od nowa... :/ Oczywiście okładki się nie nadawały już, więc musiałam zapłacić za nowe i poszły kolejne koszty. :wściekła/y: Wróciłam się do niego i na szczęście mi WRESZCIE przyjął. Ale przysięgam... Na gorszego promotora trafić nie mogłam. Chodzę do niego od roku i poprawiam jego fanaberie... Masakra... Długo by opowiadać. Ale najważniejsze że mam już podpis i w końcu będę mogła się bronić... Aż nie wierze... :szok:

Pozdrawiam Was gorąco! Jak już się wyuczę do obrony i rzeczywiście uda mi się obronić, to będę Was nadrabiać na bieżąco, ale póki co, proszę Was o wyrozumiałość, że tylko o sobie piszę...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry