Cześć dziewczyny, ja tylko na chwilę, bo szarlotki muszę pilnować. Czuję się fatalnie, ale musiałam wstać przed 8, zdążyłam zrobić już Nadii śniadanie, podać leki, zrobić inhalacje, przygotować ciasto na szarlotkę - właśnie kończy się piec - i ogarnąć kuchnię po wczorajszym i dzisiejszym bałaganie. Za to mój mąż wielkodusznie siedział wczoraj do prawie 1 w nocy i grał w durne gry, po czym dzisiaj nie dało się go dobudzić, wstał łaskawie jakieś 5 minut temu, zrobił sobie kawę i usiadł do cholernej olimpiady. Pytam się czy odkurzy, podkreślając, że ja mam leżeć, a nie mogę to z wyrzutami, że mogłam go budzić (jak powiedziałam, że budziłam stwierdził, że NIE PAMIĘTA!!!!!) i że jutro poodkurza (a jutro cały dzień w pracy ma być), czyli że znowu ma w poważaniu fakt, że ja mam leżeć, a muszę robić wszystko sama. Jak w końcu w jakimś szpitalu wyląduje to dopiero zobaczy jak to fajnie!!! Wszystko na mojej głowie, mam dość nie mam nawet z kim pogadać
Dzisiaj mamy jechać do mojego ojca na obiad, więc chociaż odpadło mi robienie obiadu, tylko ciasto, ale to obiecałam już mojemu tacie, że mu przywiozę
Tekla oby było teraz coraz lepiej
Malusia trzymam kciuki :*
Asicka ponoć bepanthen pomaga. Ja smarowałam przez chwilę, bo bardzo krótko karmiłam, ale mnie nic nie pomagało tylko czas jak karmić przestałam ;/