MamaTomeczka - tulę.... Bardzo mi przykro, że cierpisz przez faceta.
Mój dzisiaj w sprzeczce powiedział, że wcale mnie nie wybierał na matkę swojego dziecka, bo to ja sama się do niego wprowadziłam! Myślałam, że mu strzelę. Tylko, że to on prawie rok czasu pierwszy naciskał na dziecko.
A gdy powiedział, że nie będę dobrą matką, to ryczlam jak bóbr w łazience - jakbym sama się tego nie bała.
Powiedziałam, że ma uważać, bo w każdej chwili mogę się wyprowadzić i będę sobie wychowywać synka tak źle jak mi się tylko podoba.
Czasem w kłótni ludzie mówią sobie słowa poniżej pasa i to wcale nie znaczy, że tak myślą, a chcą się po prostu zranić....
MAMOTOMECZKA, może on ma jakiś kryzys i obowiązki go przerosly? Wiesz jak to jest - faceci są słabi.... Może zanim zaczniesz myśleć definitywnie o rozwodzie, to warto spróbować terapii?
A nie myślałaś, by zweryfikować u niego w pracy czy jeździ na te delegacje?
Musi być Ci ciężko
