hej Dziewczyny!!!
ja to oprocz typowych problemikow jak zgaga, czy pecherz wielkosci jajka przepiorczego mam cos co mnie od kilku juz ladnych tygodni dobija. Mianowicie moj nos. Wciaz leci mi krew, szczegolnie w nocy, nie dosc ze jest przytkany, to jeszcze ta saczaca sie krew totalnie blokuje mi oddech i budze sie po kilka razy w nocy nie mogac oddychac, albo budze sie przez wydobywajacy sie z niego swist :-(. Probowalam oddychac przez usta, ale w ten sposob nie idzie mi spanie, a moja gin stwierdzila, ze to normalne u ciezarnych bo niby wiecej krwi i trzeba przetrzymac, a ja juz padam normalnie:-(. Czy ktoras ma sposob na taka france????
Przepraszam, ze taki brzydliwy temat poruszam, ale to naprawde wielki klopot:-(