bylam dzis na ostatnich zajeciach w szkole rodzenia i oczywiscie jestem juz taka madra ze wiem kiedy sie wybiore do szpitala,
napewno jak wody zaczna odchodzic to trzeba sie skonsultowac, jak sie pojawi krew, i skurcze coraz czestrze i coraz bolesniejsze, powiedzieli nam ze jesli zmierzymy czas od poczatku skurczu do poczatku nastepnego i jest no miedzy 10 a 5 minut, to trzeba juz do szpitala, a jak dluzsze odstepy to lepiej jeszcze u siebie w domciu odpoczywac bo w szpitalu wiadomo, biale sciany i kafle.
a mowili nam tez ze to normalne jesli kobieta przyjedzie rodzic i jej sie akcja zatrzyma, to wlasnie przez te szpitalne otoczenie, instytnkownie mozemy miec uczucie ze tu jest tak nieprzytulnie ze to nie odpowiednie miejsce.........i cialo tak reaguje, wtedy trzeba sie psychicznie sprobowac uspokoic i przestawic, przyciemnic swiatka, posluchac muzyczki, poprzytulac mezula czy matule czy kogo tam mamy w poblizu itp...