reklama

Ciążowe Kłopociki

reklama
Dziewczyny,
wiem, że taki problem to nie problem i nie ma się co zamartwiać pierdołami, tylko cieszyć zdrowym dzieciem, ale....

Do końca ciąży jeszcze ok. 3 miesiące, a ja mam wielki celulit na udach, a do tego coraz to więcej pajączków na całych nogach. O ile z celulitem mogę zawalczyć po ciąży, o tyle pajączków raczej się nie pozbędę.
Nie żebym była modelką i zamierzała śmigać w mini po ciąży, ale sama świadomość pooranych fioletowymi żyłami nóziach mnie dobija.

No i najgorsze, że terapia, która na jedno pomaga, na drugie szkodzi, czyli ostra gąbka i masaż wpływa pozytywnie na niszczenie (zapobieganie) celulitu, ale źle wpływa na moje żyły.

Ale wywód długi.....może któraś coś poradzi??:sorry2::-(. Najlepiej na jedno i drugie.
 
Ja z cellulitem też się zastanawiałam, bo zauważyłam już jakieś zmiany podskórne.
Ech .... po co to wogóle kobietom się dzieje ... zła jestem przez tą skórkę pomarańczową :wściekła/y:
 
Chyba za bardzo nie ma czego stosować...może peeling?? Ja czasem zaparzam sobie 2 łyżeczki kawy parzonej i to służy mi jako peeling naturalny;-)
 
wanilia ja mam to samo z pajaczkami i mi moja gin powiedziala ze to sie laczy z puchnieciem nog i ze nogi powinny byc wyzej nic zerce, to nie beda puchly i krew tez bedzie lepiej krazyc, wiec pajaczki przestana sie robic. tylko jak tu lezec z nogami do gory jak sie musi chodzic...?no i nie zakladac nogi na noge jak sie siedzi. kazala mi na to wszystko brac Cyclo 3 Fort 2 tabletki rano. to jest bez recepty i kodztuje ok 30 zl, do tego smaruje nogi zelem z AA z serii Ja i mama:)na spuchniete i zmeczone nogi. i pomoglo:)a wczesniej mialam straszny problem z tym bo mi lydli zwiekszaly obwod naweto 5cm!!!
a z tym celluitem to spokojnie mozesz sie smarowac kremami i nic nie zrobisz zlego pajaczkom:)poprawisz do tego ukrwienie:)i rozstepow sie nie nabawisz:)podobno na nogach tez mozna miec:/
 
A ja ostatnio jestem bardzo leniwa i dbam o siebie tyle co muszę. Golę się jak już kłóję i myję włosy jak zaczynają być tłuste...a tak wiecznie w kitałkę. Jedyne co to po każdym prysznicu wcieram oliwkę w całe ciało. Nawet włosów nie chce mi się pofarbować a siwe widać na odległość. I maluję się rzadko a kiedyś codziennie.
 
Z goleniem Kaka, podobnie jak u Ciebie :))) Makijaz tez zero, saute :-D Tu jest za goraco/parno/prawdziwa sauna, zeby nakladac cokolwiek na twarz procz kremu z wysokim filtrem :-D A co do pajaczkow, u mnie niestety sa one dziedziczne.... Jeszcze bedac w LO zaczely mi sie pojawiac... No niestety, juz taka moja natura.:-D (no bo nie uroda:-p)
 
reklama
Ja prawie nigdy się nie malowałam - sporadycznie jakieś wyjście na imprezkę.
Do pracy tylko delikatny makijaż.
A teraz zaczynają pojawiać się siwulce i .... trzeba będzie po farbę skoczyć :baffled::-D
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry