jessu dziewczyny, jestem...
dziekuje Wam z całego serca za wsparcie i przepraszam za te alarmy ale już miałam dziś takiego stracha że szok...na szczęscie rozeszło sie wieczorem troche i wyszłam ale mam wrócić do szpitala jak znowu ostre bóle sie zaczną lub zaczne krwawić itd.lub mam dzwonic po ambulans.
zrobili mi badanie moczu, wymacali brzuch, posłuchali jak bije serce dziecku no i LEKARZ MNIE ZBADAł (!) by sprawdzic co z szyjka, ale jestem w szoku, bo tym połozne zajmuja sie normalnie. ale dobrze. szyjka narazie zamknieta to dobrze.
najgorsze byly te bóle takie rozrywajace. w domu miałam problem wstać z łużka jak Rob wrocił z pracy.
A w szpitalu to sie poryczałam.Już nie zbólu. Ale jak dziecko. Jak na sali zobaczyłam przygotowane łuzeczko szklane dla noworodka a w srodku przygotowane kocyki i maleńkie pampersy...
to tyle narazie. ide spac bo jestem cholernie zmeczona. ból nadal lekko ćmi, mam nadzieje ze do rana ziknie całkiem.