hej
As 
a u nas w szpitalu nie przyszło do głowy chyba nikomu wymagać kaftaników... bodziaki były całkiem owszem

ale to widocznie co szpital to inna polityka, swoją drogą dopiero jak powiedziałaś że ze względu na pępek, zajarzyłam te kaftaniki mogą być potrzebne ;-) jeny ale kiedyś jak pierwsze dziecko rodziłam to byłam taka zielona w ubieraniu dziecka, że aż mi teraz wstyd, dobrze że mnie szwagierka powiedziała co i jak

nie miałam nikogo młodszego w rodzinie, no i dlatego nie miałam pojęcia czym się różni np pajacyk od śpiochów... co innego teraz... choć też się zmieniam, przy starszej strasznie nie podobały mi się półspiochy, a dla młodszej jak dostałam kilka dobrych że nie spełzały za szybko z tyłeczka przy raczkowaniu, to i owszem nawet spodobały mi się

a bodziaki kopertowe - odkrycie również za późno, najbardziej mi się przydawały na początku ubierania dzidzi zanim będzie trzymać sztywno główkę... ciekawe co za trzecim dzieckiem odkryję


ach śpiworki... miałąm w spadku kilka i żadnego nie użyłam, a koleżanka wychwalała pod niebiosa ich zalety.... więc na prawdę widać że nie zawsze wszystkim to samo może pasować, każda z nas jest inna i każde nasze dziecko też może się różnić, więc dziewczynki myślę, że można wyrażać swoje opinie na temat jakiejś rzeczy - bo można nie wiedzieć, jakie są zalety i wady danego przedmiotu, ale nie warto się obrażać, ani wzajemnie krytykować, bo i tak to wszystko nam wyjdzie "w praniu"