Działaj, działaj. Nie ma co odkładaćRzeczywiście
Ja miałam zniknąć, wraz z nieudaną procedurą w ramach buntu na życie, świat, sytuację i w ogole.
Ale jednak wracamyweźmiemy resztę dzieciaczków, albo przynajmniej jednego, gdyby miało tym razem się już udać.
W każdym razie czeka trójka. Jeśli teraz się nie uda, to następnym razem zaryzykuję z dwoma na raz.