• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

ciężaróweczki po in vitro

reklama
hejka aniolek. trzymam kciuki i krwawieniom mowimy NIE. bedzie dobrze - tego sie trzymajmy

kobity - pytanie a propo mrozenia mleka. w czym je mrozicie??? i jak do zamrozenia to jak robicie bo ja jak sciagam po karmieniu to max 20ml a wiadomo ze tak malo to nie warto mrozic wiec jak robicie: zbieracie wiecej i dobiero mrozicie? jak to technicznie wsio robilyscie?
 
Lolitko ja mleka nie mroziłam,ale wiem,ze można,mam nawet pojemniki na mleko do mrożenia,ja mleko przechowuje w lodówce,jak odciągam wieczorem to rano daje Krzysiowi do wypicia.
Miesiączki jeszcze nie dostałam,ale niebawem mogę dostać:-(Krzysiowi podaje już marchewkę oraz zupki własnej roboty.Je z apetytem.
 
lolitko mozna kupic specjalne woreczki do mrozenia mleka.Ja dostalam takie od kolezanki,bo jej sie nie przydaly. Mialam z medela Przechowywanie pokarmu Medela - Porównaj wszystkie ceny Przechowywanie pokarmu Medela z Twenga. Super sie sprawdzily.
Ja sciagalam i od razu mrozilam,no ale bylo to 60 czasami 80ml. Mysle jednak ze jesli sciagasz mleczko przez caly dzien,to porostu trzymaj w lodowce a wieczorem sobie zamroz.Jak bylam w szpitalu i mleko sciagalam co 2 godziny,to wlasnie tak tam robili. No i oni mrozili tam mleko w takich malych pojemnikach plastikowych.Wazne zeby na kazdym opakowaniu napisac date,bo mleko mozna mrozic pol roku.
 
dzieki kobity

skad u was tyle pokarmu ze po karmieniu takie ilosci odciagacie? kurna - to u mnie jakas susza:) bede zbierala po troszku i rozejrze sie za tymi woreczkami i kubeczkami

a moj gwiazdor rosnie jak na drozdzach. w sobote idziemy na wesele - czuje ze sie wygoszcze z takim malym faflem: on ciagle chce zeby sie nim zajmowano. i telewizja ma byc na tym weselu bo wesele sie zakwalifikowalo do programu - ale siara
 
czarny kot, lolitka dziękuję za troskę. to wygląda jakby na chwilowe, dr nie kazał się martwić.
widzę że wy tu już o karmieniu, mleku a ja nawet nie wiem o co chodzi, bo dopiero zaczynam całą przygodę. No nic- nie podyskutuję z wami na razie, ale jak by co to będę śmiało pytać o poradę starszych koleżanek:)
 
dziewczynki mam pytanie- czy wy mówiłyście komukolwiek w jaki sposób zaszłyście w ciąże czy jednak zostawiacie społeczeństwo w nieświadomości prawdy? Bo u mnie narazie wie tylko mąż- oczywiście:) no i moja mama i zastanawiam się czy mówić komuś jeszcze czy nie? Jak było u was?
 
aniolek - u nas wie cala strona mojego M. po mojej stronie wie tylko mama. powiedzielismy rodzinie i wsiem znajomym ze strony M z racji tego ze to nie polacy (moj M jest dunczykiem) i tutaj ivf jest na porzadku dziennym i nikt nie robi z tego halo. w polsce jest jak dla mnie zbyt wiele fanatykow religijnych i nie chce zeby ktokolwiek spojrzal na mojego syna przez pryzmat 'to ten z ivf'. takie jest moje podejscie....
 
reklama
anioleczek u mnie teoretycznie wie tylko maz.Musialam tez w pracy powiedziec i chociaz prosilam szefowa,zeby nic nikomu nie mowila,to i tak plotka sie rozeszla grrrrrrrr........:wściekła/y: Mieszkamy w Norwegii i w sumie mi to wisi,bo tak jak pisala Lolitka,tutaj jest to normalne.Niestety rodzina mojego meza pracuje ze mna i byc moze juz cos wiedza,tylko boja sie zapytac:sorry2: A ja mam plana,ze sie wypre w zywe oczy,a co tam :cool2: Wole klamac,niz sie przyznac,bo ta rodzinka jest powalona na maksa :shocked2:

Ps.No i jeszcze wie moja jedna jedyna przyjaciolka,ktora naprawde dala mi duzo sily i wsparcia w trakcjie stymulacji i po transferze.Moglam na nia liczyc,jak przychodzily chwile zwatpienia.Ale o tym nie wie nawet moj maz:-p Poprostu musialam komus powiedziec,zeby miec oparcie i dobra rade :tak:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry